Rzadko mi się zdarza pisać o negatywnych produktach, często podsumowuję je po prostu jako buble, ale tym razem jestem tak rozczarowana, że postanowiłam napisać cały wpis... Tym bardziej, że nigdzie przed zakupem nie widziałam żadnych opinii o tym produkcie. Zapraszam na moją recenzję na temat ściereczki muślinowej Mohani.
ZOBACZ TEŻ... Resibo, idealny olejek do demakijażu twarzy
Pierwsze wrażenia
Ściereczka przychodzi do nas zapakowana w foliowy woreczek z karteczką z krótką informacją o niej. Jest też owinięta różową tasiemką, co dodatkowo dodaje uroku :) Ściereczka jest lekka, cieniutka i przewiązana tą wstążeczką wygląda tak niewinnie :)
Ale co to to nie, podczas pierwszego kontaktu ze skórą podczas zmywania oleju miałam takie: "wow, jaka ona jest szorstka!". Tak niewinnie wygląda i funkcje peelingujące są zdecydowanie odczuwalne.
Dlaczego to mój bubel?
Od początku już od samego użycia nie spodobała mi się. Może niepotrzebnie ją porównuję teraz do innej ściereczki, którą mam niecały rok (!) i w jakim jest dobrym stanie, co widzicie na zdjęciu niżej...
Ta ściereczka Mohani już po kilku myciach wygląda okropnie, myłam ją ręcznie mydełkiem (próbowałam też olejkiem isana, ale nie dał rady), ale gdy w końcu nie mogłam jej doprać wrzuciłam ją do pralki do jasnego prania. Niestety nadal wyglądała jak wyglądała, może nie jest to jakieś znaczące jak wygląda, ale trochę mi to przeszkadza, że nie mogę jej doprać. A na 90 stopni nie wrzucę, bo nie wiem co z niej zostanie ;)
Zmywanie nią oleju z twarzy też nie jest dla mnie przyjemnością ze względu na szorstkość, więc w ostatnim czasie poszła w odstawkę.
Niestety ta ściereczka muślinowa nie sprawdziła się u mnie do zmywania olejków, może byłaby lepsza do wycierania twarzy tylko z wody po myciu, ale słabo woda w nią wsiąka, no i ja ją kupiłam w innym celu. Przeszkadza mi ta szorstkość, wygląd po krótkim czasie używania, więc ja jej nie polecam i więcej nie kupię.
Jakie ściereczki do zmywania olejów polecacie?
Jakie ściereczki do zmywania olejów polecacie?