Pokazywanie postów oznaczonych etykietą glossybox. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą glossybox. Pokaż wszystkie posty

lipca 16, 2013

Glossybox lipiec 2013

Glossybox lipiec 2013





Dziś dotarł do mnie GlossyBox, bardzo mnie korciło podejrzeć wcześniej na blogach i zobaczyć co jest, ale wolałam mieć niespodziankę :) I tak prosto po pracy odpakowałam i mym oczom ukazały się takie oto produkty :)
Pudełko jest rewelacyjne! Bardzo podoba mi się cała oprawa :) Jednak same produkty już średnio. Największym zaskoczeniem jest krem z Avon, ale zobaczymy...

Co znajdziemy w pudełku:
Bardzo ciekawi mnie żel do stóp, może być świetny na lato, i do tego pachnie niesamowicie :) Lakier ma bardzo różowy kolor, ale cóż raz na jakiś czas też można zaszaleć z kolorem, tym bardziej latem.
Maska żelowa jest fajnym gratisem, zawsze chciałam mieć taką maskę :)

Pudełko średnie, ale nie spodziewałam się cudów, miałam jednak nadzieję, że znajdzie się więcej kosmetyków do makijażu :) Jest to dopiero moje drugie pudełko glossybox, ale jestem ciekawa co będzie w kolejnych :)

pozdrawiam,

czerwca 20, 2013

Glossybox czerwiec 2013

Glossybox czerwiec 2013





Na pewno wszystkie widziałyście zawartość glossyboxa z tego miesiąca, ale postanowiłam i ja napisać parę zdań, ponieważ jest to moje pierwsze pudelko :)
Zamówiłam glossyboxa dopiero po zobaczeniu zawartości. Dlatego rozpoczęłam przygodę z glossyboxem i wczoraj przesyłka do mnie dotarła.

W pudełku znajdziemy same świetne rzeczy i bardzo cieszę się z każdego produktu w tym pudełku :)


A to pudełko zamówiłam głównie ze względu na zalotkę i olejek Pat&Rub, bo nigdy nie miałam kosmetyków tego typu :)

Suchy szampon z Batiste posiadam i nie wyobrażam sobie teraz życia bez niego:) Z chęcią spróbuję właśnie tę miniaturkę, pachnie strasznie kokosami, ale zobaczymy jak sprawdzi się w akcji,
Olejek Pat&Rub bardzo zainteresował mnie, głównie dlatego, że nigdy nie miałam takiego olejku. A słyszałam wiele pochlebnych opinii na temat samej firmy :)

Kredka Jelly pong pong, bardzo śmieszna nazwa :) kojarzy mi się z chińczykami... Potrzebowałam czarnej kredki i fajnie, że również ją znalazłam w boxie.

Cień do powiek make-up studio, który idealnie pasuje mi do paletki, kolor nic szczególnego, zobaczymy jak się sprawdzi na powiece. Widziałam inne kolory u innych dziewczyn, ja wolałabym inny, ale niestety się nie wybiera :)

No i oczywiście zalotka, przyznam się, że nigdy nie używałam zalotki, ale nie mogę doczekać się aż jej użyję ;)

Mi zawartość jak najbardziej odpowiada, zdania są podzielone jak zwykle ;)
Bardzo ciekawi mnie co będzie w kolejnym boxie :)

pozdrawiam,
Copyright © 2016 Cosmetics my Addiction | Beauty Blog , Blogger