Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oczyszczające. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oczyszczające. Pokaż wszystkie posty

czerwca 30, 2013

Green People, delikatne mleczko do demakijażu i oczyszczania twarzy

Green People, delikatne mleczko do demakijażu i oczyszczania twarzy





Już jakiś czas temu na FB firmy http://www.bio-beauty.pl była informacja iż poszukują testerek ich kosmetyków, dlatego zgłosiłam się, co mi szkodzi prawda? :) W związku z tym dostałam od nich miniaturkę mleczka do demakijażu do testów, aczkolwiek do demakijażu mleczek nie używam już od długiego czasu to ten produkt mnie ciekawił.






Organiczne mleczko do demakijażu i żel myjący do twarzy w jednym, odpowiednie do wszystkich rodzajów cery.  Preparat oparty na bezalkoholowej formule, zapewnia nawilżenie skóry, jest bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe. Odpowiedni dla wrażliwej cery, bezpiecznie usuwa makijaż oczu (również wodoodporny tusz).  Zapewnia równowagę skórze, odżywa i nawilża. Ma właściwości przeciwdziałające starzeniu się skóry oraz przeciwzapalne. Jego bogaty zmysłowy zapach pochodzi z naturalnych źródeł  roślinnych.

100 % naturalny certyfikowany  produkt  posiadający 91% składników organicznych.
  • bez parabenów
  • bez lanoliny
  • bez alkoholu
  • bez sztucznych aromatów – 100% naturalny zapach
  • bez związków ropopochodnych
  • bez ftalanów
  • bez sztucznych barwników
Skład (tutaj również podany)






Opakowanie jest okropne, zawsze na wacik wylewała mi się za duża ilość produktu. Ale tak jak pisałam, jest to miniaturka 25ml, a pełnowymiarowa opakowania są większe (50ml i 200ml) i pewnie jest z pompką, albo chociaż mają wygodne opakowania (ale nie mam pewności).
Konsystencja jest bardzo gęsta jak na mleczko, bardziej przypomina krem do twarzy. Zapach jest bardzo delikatny i przyjemny.
A jak sobie radzi z makijażem? Już Wam pokazuję :) Do testu wybrałam tusz do rzęs Lovely, eyeliner Bell (bardzo trwały!), eyeliner mac oraz kredkę do oczu Jelly pong pong.
Makijaż czas zmyć .... :) Przykładam wacik na chwilę i pocieram. W sumie producent mówi o używaniu produktu w ten sposób: "Używając opuszków palców nałożyć mleczko małymi kolistymi ruchami na twarz i szyję. Usuwać bawełnianymi wacikami lub zmyć ciepłą wodą, na koniec przemyć twarz zimną wodą, aby pobudzić krążenie. " Ale wolę nałożyć produktu na wacik i tak używać.
Tadam :) Po tuszu do rzęs i kredce do oczu nie zostało śladu, eyeliner Bell jak widać jeszcze jest, a eyeliner mac tylko troszkę ruszony, oj... I tak nie jest najgorzej jak na mleczko :) Jeżeli Wasz makijaż oka ogranicza się do kreski kredką lub cienia i tuszu to to mleczko sobie z nim świetnie poradzi.
 
A jak się sprawdził w tej sytuacji płyn dwufazowy Bielenda? O wiele lepiej...
Cena: 59,99 zł / 50ml ; 99,99zł / 200ml
Dostępność: bio-beauty








Tego mleczka do demakijażu użyłam ze 2 razy do zmycia oczu, ale jednak w tej kwestii wolę płyn dwufazowy. Za to mleczko przyjemnie używało się do oczyszczenia twarzy z podkładu, jako kolejny krok demakijażu. Jest to naturalny produkt, ale strasznie drogi. Ja niestety nie mogłabym pozwolić sobie na tak drogie mleczko, tym bardziej, że nie przepadam za nimi.

pozdrawiam,
Bardzo dziękuję firmie bio-beauty.pl za udostępnienie kosmetyków firmy Green People w celu testowania. Mimo, że dostałam ten produkt bezpłatnie nie wpływa to na moją opinię o tym produkcie.

maja 25, 2013

Mizon, Honey Black Sugar Scrub

Mizon, Honey Black Sugar Scrub






Od jakiegoś już czasu mam okazję używać ten peeling, dzięki zakupom grupowym załapałam się na jego sporą próbkę w oryginalnym opakowaniu. Nie chciałam brać całego, bo nie kosztuje mało, więc wolałam najpierw sprawdzić ;)






*Naturalny proszek z czarnego cukru złuszcza martwe komórki skóry, zaskórniki i skutecznie kontroluje nadmierne wydzielanie sebum. Łagodne oczyszczanie Honey Black Sugar Scrub 2 do 3 razy w tygodniu będzie utrzymywać skórę oczyszczoną z dala od zaskórników i nadmiernego sebum.
- Oliwa z oliwek, olej z pestek winogron, olej z nasion Meadowfoam, olej z pestek słonecznika - 
Różne oleje roślinne, ekstrakt z miodu i składniki odżywcze wzbogacają skórę. Te ziołowe składniki sprawią, ze skóra będzie gładka i promienna jak jedwab.

Główne składniki;
Naturalny efekt usuwania martwych komórek skóry - proszek z czarnego cukru,
Efekt nawilżający - gliceryna,
Elastyczność skóry - witamina E,
Antyoksydant - ekstrakt kakao, masło z nasion mango,
Ulga dla skóry - angelica leaf/stemextract (
Dzięgiel leśny??), ekstrakt z zielonej herbaty, ekstrakt z cytryny,
Nawilżający + uelastyczniający + rozjaśniający - oliwa z oliwek, olej z pestek winogron,
olej z nasion Meadowfoam, olej z pestek słonecznika. 

Stosowanie:
Umyj twarz ciepłą wodą i osusz ją.
Weź odpowiednią ilość i rozprowadź na całą twarz z wyjątkiem okolic oczu i ust.
Masuj krążąc palcami od 3 do 5 minut. Zostaw na około 5 minut.
Spłucz ciepłą wodą.

*moje tłumaczenie ze strony sklepu
 
Skład:






Peeling zamknięty w plastikowym okrągłym opakowaniu. Oprócz nakrętki ma jeszcze dodatkowe ochronne plastikowe zamknięcie. Do takiego produktu lepiej używać patyczka, bo grzebanie paluchami jest niehigieniczne, a na początku nabierałam go palcami to strasznie wchodził pod paznokcie.
Ma bardzo przyjemny zapach - ja wyczuwam tam najbardziej miód i delikatny zapach ziół.
Peeling ma gęstą konsystencję, jest zbity, ale w kontakcie z wodą rozprowadzanie nie jest takie trudne.
Jak widać zawiera w sobie bardzo dużo drobinek cukru, przez co jest naprawdę bardzo mocnym zdzierakiem. Osoby z wrażliwą cerą nie powinny go używać, bo może podrażnić. Ja mam cerę trądzikową, mieszaną i u mnie świetnie się sprawdził.
Peeling nakładałam na mokrą twarz, bo jest zbyt mocny, aby używać do na suchą (tak jak wskazuje producent). Po nałożeniu na twarz zaczynam masowanie i drobinki cukru na początku tak silnie zdzierające rozpuszczają się i po chwili masujemy twarz jakby żelem. Peeling nie pieni się.
Używam go 2 razy w tygodniu, gdy widzę, że mam problem z suchymi skórkami lub gdy po prostu mam chęć na dogłębne oczyszczenie twarzy. Po użyciu jestem bardzo zadowolona, buzia bardzo gładka w dotyku, nie jest wysuszona, nie mam żadnych podrażnień. Nie zostawia też tłustego filmu. Chciałoby się rzec efekt wow :) 
Ale producent obiecuje usunięcie zaskórników, niestety nie wywiązuje się z tego, na jego szczęście cała reszta jest jak najbardziej spełniona :)

Cena: ok. 20$ z wysyłką / 80g
Dostępność: ebay






Bardzo polubiłam ten peeling i w tym momencie jest moim KWC, myślę, że jeszcze wrócę do niego jak wykończę obecne opakowanie :) Chyba, że znajdzie się godny zastępca ;)

pozdrawiam,

stycznia 13, 2013

Buche de Noel - czyścik do twarzy z Lush / wspólne zamówienie.. ?

Buche de Noel - czyścik do twarzy z Lush / wspólne zamówienie.. ?






Jak pewnie większość z Was do tej pory tylko śliniłam się w ekran patrząc na cuda z Lush, ale postanowiłam, że w końcu odłożę i sobie zamówię "kilka" rzeczy. Czyścik był moim must have, tylko miałam problem, który wybrać :) Jako, że Buche de Noel jest sezonowym produktem postanowiłam go mieć.






Świąteczna wersja produktu do oczyszczania twarzy - pachnąca i skuteczna. Bogate w witaminę C mandarynki, kropelka brandy, suszona żurawina, glinka kaolinowa i zmielone pestki migdałów - ma jednocześnie oczyszczać, odświeżać, tonizować, zamykać pory i łagodnie pilingować...A to wszystko w produkcie przypominającym gwiazdkowe słodkości.

>>klik<<
cena: £5.95/100g (ok. 30zł)







Jest to mój pierwszy czyścik z Lush i na pewno nie ostatni :)
Zamknięty jest w charakterystycznym dla Lush czarnym opakowaniu, na którym zawarte są wszystkie potrzebne nam informacje. Fajnym dodatkiem jest naklejka z tym, kto zrobił dany produkt oraz z terminem ważności. Nie jestem pewna, czy zdążę użyć całe opakowanie :)

Czyścik ma cudowny zapach, po otwarciu kojarzy mi się ze świątecznymi wypiekami :) Niestety jest to produkt sezonowy i dostępny tylko w okresie Świąt Bożego Narodzenia.
Produkty Lush należy przechowywać w lodówce, aby zachowały świeżość.

Jest bardzo gesty, głównym składnikiem są mielone migdały. W produkcie są większe kawałki migdałów i one bardzo delikatnie peelingują twarz. Samo użytkowanie nie jest szczególnie skomplikowane. Bierzemy kawałek produktu na dłoń (na zdjęciu również widać kawałek algi, które oczywiście również używam).

Rozrabiam go z wodą i otrzymuję taką oto papkę, którą nakładam na twarz. Masuję buzię przez chwilę i następnie zmywam.
Jak wygląda mój rytuał oczyszczający?
Najpierw wykonuję demakijaż oczu, twarz oczyszczam  chusteczką do demakijażu i następnie czyścik idzie w ruch. Nie używam go na makijaż, bo on nie jest po to aby zmyć makijaż, chcę aby dogłębnie oczyścił mi cerę. Po nim jeszcze używam hydrolatu tak dla upewnienia się, bo muszę mieć idealnie oczyszczoną twarz.
Efekt to świetnie oczyszczona i przede wszystkim nawilżona cera. Na twarzy nie zostaje żaden tłusty film. Używam go rano i wieczorem, czasami zastępuję go czymś innym, ale zdecydowanie oczyszczanie twarzy nim należy do ogromnych przyjemności.

Niestety szkoda, że nie jest dostępny w Polsce, ponoć w październiku ma być otwarty Lush w Warszawie.



Moja cera mieszana trądzikowa uwielbia ten czyścik :) Od kiedy go używam stan mojej cery polepszył się, nie jest to tylko jego zasługa, ale dzięki niemu również zawdzięczam poprawę cery.




P.S.
Co myślicie o wspólnym zamówieniu z Lush? 
Koszty przesyłki kurierem do Polski wynoszą £20 (ok 100zł! ), więc jakby kilka osób się zgłosiło, to o wiele mniej wyszłoby na głowę i to wygląda bardziej kusząco :) Oczywiście mogłabym się zająć takim zamówieniem. Na pewno nie polecam najtańszej przesyłki z Lush, bo do mnie taka paczka nie dotarła nawet.
Ja zamawiałam z brytyjskiej strony Lush >>Klik<
Musiałoby być chociaż 10 osób, żeby za przesyłkę nie wyszło tragicznie (dodatkowo ja potem musiałabym wysłać paczkę Pocztą Polską - to też koszty, ewentualnie odbiór osobisty w Gdyni). 

Byłyby chętne? ;>

pozdrawiam,

grudnia 13, 2012

La Roche Posay, Effaclar, Puryfing Foaming Gel

La Roche Posay, Effaclar, Puryfing Foaming Gel





Postanowiłam napisać dziś recenzję produktu, który od wakacji praktycznie codziennie służył do oczyszczania mojej twarzy, rano i wieczorem. 







Żel przeznaczony jest do skóry wrażliwej i tłustej, zmniejsza łojotok i ułatwia eliminację łoju, równocześnie nie powodując podrażnień skóry. Wskazany do codziennej pielęgnacji skóry ze skłonnością do powstawania trądziku i/lub podrażnionej środkami wysuszającymi. Łagodnie eliminuje zabrudzenia dzięki swej nieagresywnej bazie myjącej, bez mydła , bez barwników, bez alkoholu, bez parabenów. Poprawia stan naskórka i dzięki działaniu soli cynku ułatwia usunięcie nadmiaru łoju. W rezultacie stosowania skóra odzyskuje równowagę fizjologiczną i jest doskonale przygotowana do zabiegów pielęgnacyjnych. Zawarta w żelu Woda termalna z La Roche-Posay (pH 5,5) koi i łagodzi podrażnienia.Nowa formuła to według producenta nie tylko niższa cena i większa pojemność, ale także wyższa skuteczność.

Cena ok 30zł/200ml 






Używam tego żelu prawie codziennie od wakacji jako posiadaczka cery trądzikowej mieszanej. 
Zamknięty w dużej tubie, zamknięcie typowe dla żeli.

Konsystencja żelu leista, łatwo jest wylać go za dużo, jest przezroczysty.
Jest naprawdę gęsty co widać na zdjęciu poniżej.
Długo mi zajęło zanim zaczęłam się nim dobrze posługiwać :) A wystarczy wylać troszkę na środek dłoni, drugą rękę zwilżyć i spienić żel dwoma rękami i tak oczyścić twarz.
Zalety:
-dobrze się pieni,
-mega wydajny, mam go od wakacji i ciągle wydaje się, jakby była cała tuba,
-jak na taką wydajność cena jest naprawdę dobra,
-bardzo ładny zapach,
-nie uczula.

Wady:
-wysusza,
-mimo używania go w celu poprawy stanu cery nie poprawił jej,
-nie wiem czemu, ale u mnie resztek makijażu nie usuwa. po umyciu żelem i przejechaniu nasączonym wacikiem widać, że nie jest czysty.







Sama nie wiem co o nim sądzić, ma swoje zalety i wady, jednak są lepsze produkty do oczyszczania twarzy, raczej do niego nie wrócę, za bardzo przesuszał moją mieszaną cerę.

pozdrawiam,

Copyright © 2016 Cosmetics my Addiction | Beauty Blog , Blogger