Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zniszczone włosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zniszczone włosy. Pokaż wszystkie posty

listopada 29, 2013

L'oreal Paris, Elseve - eliksir odżywczy

L'oreal Paris, Elseve - eliksir odżywczy






Już od dłuższego czasu nie rozstaję się z tym kosmetykiem do włosów, jest nim L'oreal Paris eliksir odżywczy. Używam go oczywiście na końcówki włosów jeszcze na mokre włosy...

grudnia 19, 2012

Isana Hair, Odżywka do włosów suchych i z rozdwajającymi się końcówkami, Rossman

Isana Hair, Odżywka do włosów suchych i z rozdwajającymi się końcówkami, Rossman





Mam dla Was recenzję produktu, który zakupiłam przypadkowo w Rossmanie. Przynajmniej już wiem, że nie powinnam robić przypadkowych zakupów :)







Idealna pielęgnacja dzięki dwufazowej formule. Wysokoodżywcza formuła czynnych substancji z olejkiem arganowym i masłem shea chroni włosy przed przesuszaniem. Odzywka nadaje włosom sprężystość i niezwykły połysk, aż po same końce. Wygładza łamliwe włosy i ułatwia ich rozczesywanie, nie obciążając ich.  

Skład: Aqua, Cyclopentasiloxane, Polysorbate 20, Methoxy PEG/PPG-7/3 Aminopropyl Dimethicone, Butyrospermum Parkii Butter, Panthenol, Sodium Benzoate, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Citric Acid, Argania Spinosa Kernel Oil, Phenyl Trimethicone, Hydrolyzed Wheat Protein, Parfum, Cetrimonium Chloride, Dimethiconol, Linalool, Buthylphenyl Methylpropional, CI 47005, CI 16035. (28.09.2010)

Cena: ok 7zł/200ml
Dostępność: drogerie Rossman







Produkt zamknięty w wygodnym opakowaniu, wystarczy spryskać włosy i gotowe. 

Tylko to co obiecuje producent to jakaś jedna wielka ściema. Jestem totalnie rozczarowana, jak widać zużyłam połowę opakowania i mam jej dość, więcej jej nie używam.
Kupiłam go głównie po to, aby użyć po umyciu bez spłukiwania, aby ułatwiła mi rozczesywanie. Niestety nie pomaga nic a nic :(
Do tego od czasu gdy zaczęłam jej używać, zaczął mnie swędzieć tył głowy, a tą odżywką spryskuję praktycznie tył włosów i lekko po bokach, czyżby negatywny wpływ odżywki?
Używam jej po każdym myciu i nie poprawiła mi stanu końcówek, ani nie wygładziła włosów.







Dla mnie to kompletny bubel i nie polecam!


pozdrawiam,


października 08, 2012

Moja włosowa historia... ;)

Moja włosowa historia... ;)
 







Nigdy nie pokazywałam Wam jak wyglądały moje włosy i pomyślałam, że mogłabym coś takiego zrobić :) 
Chyba jak każda lubiłam sobie wariować z kolorem i  chyba zaczęło się od koloru czerwonego, ale nie jestem pewna ;) Miałam ochotę mieć czerwone włosy, nie pamiętam może to był rok 2008?
Niestety nie mam lepszego zdjęcia, cóż wtedy jeszcze nie miałam aparatu, tylko robiło się zdjęcia telefonem ;)

Następnie około 2009r. postanowiłam mieć już swoje naturalne włosy. Skróciłam je na boba, bo tak mi się to bardzo podobało. Oczywiście prostownica poszła w ruch i codzienne prostowanie. Włosy bardzo mi się podobały, takie proste, po prostu bajka... Na zdjęciu poniżej widać już troszkę dłuższe i nadal prostowane...

Później w 2010r. nie pamiętam dokładnie co zrobiłam z włosami, ale miałam odrosty jak widać na zdjęciu poniżej. Z tego co kojarzę to pomalowałam włosy na odcień rudości i znudziło się i znów czekałam na moje naturalne włosy...

W 2011r. to dopiero był szał. Miałam ochotę na blond i to bardzo, w sumie z dwóch powodów. Wiem, że mojemu TŻ podobają się blondynki, więc cóż ja też chciałam zostać taką jasnowłosą. A drugi powód to taki, że się chce tego czego nie mamy... i wyszedł blond. U fryzjera zrobiłam balejaż. Uważam, że nie pasował mi ten kolor, włosy wydawały się takie oklapłe, bez życia, a moje naturalne są jakieś ładniejsze... Mimo to nadal widząc platynowe blondyny mam chęć na taki kolor i nic na to nie poradzę, ale musiałabym co miesiąc chodzić do fryzjera i balejażować włosy...

Gdy już miałam duże odrosty kilka miesięcy później pomalowałam włosy na brąz i wyszedł całkiem nieźle, ale kolor nie trzymał się za długo na rozjaśnianych włosach.


Pod koniec 2011r. miałam chęć na marchewkowy rudy, ale kupiłam złą farbę i wyszedł czerwony. Więc na drugi dzień włosy pomalowałam na ciemny brąz. Efekt widać na zdjęciu poniżej.

Na początku 2012r. moje włosy miały lekki odcień rudości. Nie przeszkadzało mi to, jednakże odrosty zaczęły być coraz większe i coś trzeba było wymyślić ;)

Jeszcze niedawno bo w tamtym miesiącu moje włosy wyglądały dość nijako. Jasne końcówki, ciemne włosy przy czubku głowy...

Włosy pofarbowałam henną i póki co mają się bardzo dobrze. Kolor schodzi i niedługo znów czeka mnie farbowanie, ale mogę śmiało powiedzieć, że zmądrzałam i na pewno już nie rozjaśnię włosów :) w sumie kobieta zmienną jest i coś znów mi palnie do głowy, ale mam nadzieję, że nie ;) 
Fryzjerka powiedziała, jeszcze 2 cięcia i odzyskam mój kolor ♥
Oczywiście chyba nie muszę wspominać, że prostownica poszła w odstawkę jeszcze przed wakacjami ;)

bonusowe foto, które przypadkowo znalazłam w moich albumach chyba z 2010r. :D Mierzyłam brata okulary "robocze" ;)
Proszę się nie śmiać za głośno ;)

pozdrawiam,

września 26, 2012

Pilomax EKSPRESS WAX maska do włosów zniszczonych

Pilomax EKSPRESS WAX maska do włosów zniszczonych

Dziś recenzja produktu, który mam okazję już testować dość długo i w końcu mogę wziąć się za jego recenzję.



Cena około 33zł / 200g

http://www.pilomax.pl/

Maska zamknięta w dużej tubie, która nie sprawia trudności z używaniem produktu, a zawsze z opakowania nabieram tyle ile chcę. Jest bardzo wygodne w użyciu.


Maska jest bardzo gęsta, konsystencja bardzo kojarzy mi się ze smalcem :) Wygląda jakby była lekko tłusta, a taka nie jest.

Przyjemnie pachnie, ale jak w większości przypadków nie zostawia zapachu na włosach na dłużej.
Cena według mnie jest wysoka, ale maska jest wydajna.

I teraz najważniejsze: działanie. Czy działa? Według mnie jak najbardziej tak. Mam włosy bardzo zniszczone, miałam je rozjaśniane i mam już odrosty w naturalnym kolorze.
Używałam głownie szamponu z Yves Rocher, a następnie po nim tej maski.

Używałam maski według zaleceń 2 razy w tygodniu. Po użyciu włosy są takie mięciutkie i przyjemne w dotyku, że się chce je dotykać :) Niestety wydaje mi się, że nie działa to na dłuższą metę. Po umyciu i na drugi dzień jest ok, ale gdy znów umyję włosy i nie użyję maski to niestety nie ma już tej miękkości na całości włosów. Ale to zapewne wina tego, że mam tak zniszczone włosy. Powiem szczerze, że przy głowie, gdzie mam już dość długie odrosty naturalnych włosów, to mam wrażenie, że te włosy są o wiele bardziej sypkie i miękkie, niż przed używaniem tej maski.


Myślę, że warto spróbować tej maski. U mnie sprawdziła się dobrze i lubię ją. Nie zawiera SLS i parabenów i za to ją uwielbiam i będę stosować do wykończenia całej tubki, wtedy zastanowię się czy warto inwestować w kolejne :)

pozdrawiam,
Bardzo dziękuję firmie Pilomax za udostępnienie kosmetyków w celu testowania. Mimo, że dostałam ten produkt bezpłatnie nie wpływa to na moją opinię o tym produkcie.
Copyright © 2016 Cosmetics my Addiction | Beauty Blog , Blogger