Dawno nie pokazywałam moich zużyć na blogu, ale czas na to :) Zebrało się sporo pustych opakowań jeszcze z listopada i grudnia. Styczniowe jeszcze się zbierają :)) Te wyglądają następująco:
Szampon Balea był dość ciekawy, jednak bez rewelacji i w ogóle włosy mi się po nim nie układały. Ale może kto wie jeszcze do niego wrócę. Żel pod prysznic Balea - ślicznie pachniał, dobrze pienił do tego bardzo tani czego chcieć więcej :)
Dość słynny krem do skóry suchej Decubal - świetny krem do ciała, bardzo dobrze nawilża i niestety już się skończył.
Płyn do demakijażu Bielendy to mój hit i tym hitem pozostanie, uwielbiam do demakijażu oczu, nie ma nic lepszego. Wodoodporny olejek do ciała Ziaja już mi się przeterminował, nie zdążyłam całego zużyć, ale był strasznie tłusty i ubranie po nim się lekko brudziło, ale przyspieszał opalanie. Bloker z Ziaji - co do niego mam mieszane uczucia, bo jakoś systematycznie go nie używałam i nie czułam mega różnicy.
Oczywiście opakowania chusteczek do demakijażu - Alterra przyzwoite i dobrej cenie, te z Biedronki be beatuy były okropne...
Próbka podkładu hello flawless benefit - jak dla mnie kolor idealny i ogólnie nie mam zastrzeżeń, ale drogi jest i nie wiem czy kupię pełnowartościowy produkt... Róż MIYO,
który rozpadł się, potem go naprawiłam i potem znów się rozpadł, a
teraz w ogóle jakoś nie nadaje się do użycia i ląduje w koszu...
Maski, Maseczki :) Algowa z Kabos oraz jedna azjatycka, której nazwy nie znam, całkiem fajne i przekonałam się do maseczek algowych, świetnie wygładzają i oczyszczają. Moja cera bardzo je lubi.
Maska caviar oraz snail to już gotowe na płatku, jednak otwory na oczy są strasznie małe i musiałam je sobie wycinać (bo nie lubię mieć maski na oczach). Świetne są, jak jeszcze będę mieć okazję to kupię.
Maski identyczne jak te na zdjęciu wyżej, na płatku nasączone odpowiednią substancją, wszystkie działały kojąco na moją skórę i nie miałam podrażnień. Jednak nie do końca odpowiada mi forma takiej maski na płatku... Ale kiedyś na pewno zakupię :)
Próbki, które ciężko podsumować. Jedynie su:m krem pod oczy mam większą ilość i oszczędnie używam pod oczy, świetnie nawilża jest bardzo gęsty oraz missha rice brown świetnie peelinguje uwielbiam i bardzo oszczędzam :D
Kolejne próbki: Hera aquabolic - to już trzecia buteleczka, bardzo lekki krem do twarzy, ale buteleczka jest niepraktyczna, bo szklana i produkt bardzo ciężko wyciągnąć. Jeszcze dwie próbki kremów, które postanowiłam zużyć, ale nie ocenię.
Próbki Palmers zachęcają do zakupu, zwłaszcza żel jest bardzo przyjemny w używaniu. Maść na spękane stopy jest po prostu świetna, mega gęsta, tłusta no idealna. Najlepiej nakładać w skarpetkach. No i maska oczyszczająca z Ziaji, które raz na jakiś czas można użyć, bo są ok.
Kilka azjatyckich próbek, które nie zrobiły na mnie wrażenia...
Plastry Joanna, kupuję tylko je. Najlepsze do brwi i przede wszystkim depilacji wąsika. Jednak do tego trzeba wprawy, bo ja nadal dobrze nie potrafię tego robić :)
Kwas hialuronowy, dodawałam do maseczek, ale nei zauważyłam żeby jakoś świetnie wpływał, raczej już nie kupię.
Jedwab w płynie green pharmacy świetny i jak skończę to co mam jeszcze do niego wrócę.
Żel do golenia Isana - zawsze używałam męskich, ale pomyślałam, a czemu nie spróbować tego. Nie lubię pianek, wolę żele. Ale ta słabo się pieniła, nawet nie pachniała przyjemnie. Jak się skończyła poczułam ulgę ;) Wróciłam do męskich i raczej nie prędko zmienię na inne. Avon - serum do końcówek, uwielbiam go za zapach i za to jak wygładza włosy. Uwielbiam i też kiedyś jeszcze chętnie wrócę do niego.
Zmywacz do paznokci Eveline - całkiem ok, mam kolejne opakowanie i zmywa bardzo dobrze. Płyn do demakijażu Mixa wzięłam na próbę, nawet dobrze zmywał, ale nie wrócę do niego.
Maska pod oczy, ale bez rewelacji po tym jednym użyciu, do tego jakoś strasznie drogo jak na jeden raz. Maska dziecięce stopy troszkę mi się nie udała, bo miałam wziąć peeling, a przez pomyłkę wzięłam to... Szkoda, ale i tak stopy troszkę wygładziło.
I ostatni produkt dzisiejszego denka to krem ze ślimaka all in one - uwielbiam. Dla mojej cery jest najlepszy, trądzik znika, twarz wygląda dużo lepiej. Jeszcze do niego kiedyś wrócę, ale jest dość drogi kosztuje ok. 70 zł z tego co pamiętam.
Denko pokaźne, jednak to zbiór z dwóch miesięcy, więc trochę tego się nazbierało :)
Dajcie znać, czy coś z tych produktów mieliście i jak się u Was sprawdziły :)
pozdrawiam,