Zapachy w mieszkaniu uwielbiam, świece oczywiście rządzą u nas, ale świece są lepsze na chłodniejsze dni. A gdy jest tak gorąco to lepiej używa mi się delikatniejszych zapachów, które są cały czas, ale nie są tak nachalne jak odpalone świece. Dlatego dziś pokażę Wam dwie nowości Air Wick: Automatyczny odświeżacz powietrza o zapachu deszczowej świeżości lasów Amazonii Lush Hideway oraz pachnące patyczki o zapachu owocowych słodkości w kwitnącym parku summer delights. Nie jest to jednak recenzja, tylko prezentacja produktów :)
Automatyczny spray jest świetny, ponieważ możemy ustawić jedno z trzech możliwych intensywności zapachów. Jest to niesamowicie wygodne, bo uruchamia się sam.
Zapach niesamowicie mi się podoba i myślę, że jak tylko się przeprowadzimy do naszego mieszkania zaopatrzę się w ten zapach do łazienki. Zapach unosi się naprawdę długo i nie jest przesadnie intensywny. Do tego to eleganckie opakowanie.
Drugi zapach, czyli owocowe słodkości w kwitnącym parku jest już w innej formie i jest to szklane opakowanie z patyczkami. W środku znajduje się olejek i są też eleganckie szklane kuleczki. Zapach również jest bardzo ładny, świeżo-słodki, ja miałam go w pracy i na początku był bardzo wyczuwalny, niestety po dość szybkim czasie już go nie było czuć.
Oba zapachy bardzo mi się podobają, ale taki automatyczny atomizer jest zdecydowanie moim ulubionym produktem! :)
pozdrawiam,