Zawsze pojawia się u mnie na blogu raczej treść kobieca, ale tym razem w rolę recenzenty wcielił się mój mąż :) Tym razem pojawiła się w naszej łazience marka Benecos i ich naturalny żel do mycia ciała, twarzy i włosów oraz naturalny deo spray. Po raz kolejny przesyłka dzięki Michałowi z bloga Twoje Źródło Urody :) Mojemu mężowi kosmetyki te nie przypadły do gustu, ja też używałam i mam trochę inne zdanie, więc zapraszam na takie nasze wspólne podsumowanie :)
ZOBACZ TEŻ... Resibo, energetyzująca esencja odmładzająca - MÓJ HIT
Kilka słów o żelu do mycia ciała, twarzy i włosów
Bardzo doceniam skład tego naturalnego żelu 3w1, ponieważ stworzony został na bazie alpejskiej wody źródlanej, a zaraz w składzie po wodzie znajduje się ekstrakt z jabłka.
Sprawdziłam sobie cały skład i fajnie, bo wysoko w składzie jest również wyciąg z werbeny cytrynowej, delikatne składniki myjące i na koniec składu są ciekawe gagatki:
wyciąg z dziurawca,
ekstrakt z korzenia pokrzywy zwyczajnej,
ekstrakt z nagietka,
ekstrakt z korzenia łopianu większego,
wyciąg z kwiatów lipy drobnolistnej,
ekstrakt z owoców dzikiej róży,
ekstrakt z kwiatów czarnego bzu.
w 100% naturalny zapach, bez parabenów, bez glikolu, bez sztucznych barwników, bez silikonu, bez Phenoxyethanolu, bez PEG i SLS, bez składników GMO, fizjologiczne pH, hypoalergiczny.
Opakowanie, konsystencja, zapach
Opakowanie jest całkiem wygodne, po prysznicem nie wyślizguje się z rąk. Jest to miękka tuba z której z łatwością wydobywa się produkt do samego końca. Sama szata graficzna jest też przyjemna dla oka i taka męska ;)
Konsystencja jest gęsta, prawie przezroczysta o delikatnym, żółtym zabarwieniu.
Zapach jest bardzo ziołowy, nie jest specyficznie męski, ale mocno ziołowy. Mężowi nie przypadł do gustu, wręcz go nie polubił. Mi nie przeszkadzał, aczkolwiek są lepsze ziołowe kompozycje zapachowe.
Nasze wrażenia
Żel dobrze myje i odświeża ciało. Bardzo delikatnie się pieni, ale przy użyciu gąbki dużo lepiej. Nie podrażnia, zostawia przyjemną powłokę na ciele. I tu jest kwestia sporna, bo mąż tej warstwy nie lubi, bo jak twierdzi "jest klejące ciało po myciu", a ja lubię taką dodatkową formę nawilżenia. Doceniam też skład i zawartość tulu ekstraktów, ale czy podczas mycia mają kiedy zadziałać, gdy na skórze są przez sekundy?
Mąż używał go również do mycia włosów i tutaj jest najbardziej zawiedziony ze względu na to, że po kilku użyciach pojawił się u niego łupież.
Mąż używał go również do mycia włosów i tutaj jest najbardziej zawiedziony ze względu na to, że po kilku użyciach pojawił się u niego łupież.
Podsumowując - mąż jest na nie. Ja raczej pomiędzy, bo zapach nie mój, ale działanie przyjemne.
Kilka słów o naturalnym odświeżającym deo sprayu
Na początku, gdy wybierałam ten produkt do testowania, myślałam że to będzie naturalny dezodorant do ciała. A to jest bardziej spray, mgiełka odświeżająca.
Świetnie, że jest naturalny i w składzie ma wiele cennych składników, m.in:
aloes,
wyciąg z werbeny cytrynowej,
wyciąg z dziurawca,
ekstrakt z korzenia pokrzywy zwyczajnej,
ekstrakt z nagietka,
ekstrakt z korzenia łopianu większego,
wyciąg z kwiatów lipy drobnolistnej,
ekstrakt z owoców dzikiej róży,
ekstrakt z kwiatów czarnego bzu,olejek eteryczny z szałwii.
Opakowanie, zapach
Opakowanie to plastikowa buteleczka z atomizerem, który sprawia, że tworzy się idealna mgiełka do ciała. Delikatna i przyjemna, nie jest to "chlupnięcie" wodą ;)Zapach jest identyczny ja żelu do ciała, więc mój mąż niezbyt chętnie sięgał po mgiełkę. Z resztą on nie lubi produktów tego typu i myślałam, na początku, że ten produkt jest naturalnym dezodorantem w sprayu.
Nasze wrażenia
Deo Spray do ciała to przyjemna mgiełka do ciała, do odświeżenia w ciągu dnia. Mąż nie sięga po nią szczególnie często, bo po prostu mu się nie spodobała. Ja użyłam wiele razy, ale zapach nie podoba mi się, żeby codziennie po nią sięgać. Wolę świeże zapachy, a ten jest trochę duszący, ciężki, ziołowy.
Jest to produkt, który rzeczywiście chłodzi (jak przystało na mgiełkę), łagodzi i odświeża. Pod pachy sprawdza się chwilowo jako produkt niwelujący brzydkie zapachy, jednak nie jest do ani dezodorant, ani antyperspirant.
Nie jest to kompozycja zapachowa, która nas zachwyca. Super, że są to produkty naturalne i po żel chętnie bym sięgała, gdyby miał inny zapach (jest to męski, to może są jakieś przyjemniejsze wersje damskie :) ). Spray też nie zachwyca męża, ja może bym lubiła, gdyby nie zapach ;)
Oba produkty według mnie są bardzo przyjemne w użyciu, ale mojemu wybrednemu mężowi po prostu nie odpowiadają.
Znacie markę Benecos?