Znaleźć idealny krem pod oczy nie jest łatwo, bo albo jest dla mnie za mało nawilżający, albo podrażnia wrażliwe okolice oczu. Ten krem okazał się jednym z lepszych i w sumie spodziewałam się, że będzie dobry, bo miałam okazję wcześniej poznać inne kosmetyki Resibo, które pokochałam. Ale dziś zapraszam Was na recenzję tego kremu :)
Opakowanie i konsystencja kremu pod oczy Resibo
Krem
znajduje się w plastikowej tubce o ślicznej szacie graficznej, na której znajdujemy informację o składzie. Krem przychodzi do nas w kartonikowej tubie, która robi za solidne opakowanie i sprawia, że wygląda eko, a to sprawia, że całość wygląda naprawdę świetnie. Opakowanie jest półprzezroczyste, więc widać kiedy kończy nam się produkt. Pompka działa idealnie, choć dozuje za dużo kremu, więc trzeba nauczyć się go dozować i nie naciskam jej do samego końca, wyciskam delikatnie małą ilość i wklepuję palcami.
Konsystencja jest kremowa, lekka, a zarazem dość treściwa i dobrze się rozprowadza.
Zapach, wydajność i działanie
Zapach jest bardzo przyjemny, lubię go :) Wydajność jest świetna, używam go od marca rano i wieczorem i została go odrobina już niestety
Ogromną zaletą produktu jest skład, od kremów pod oczy wymagam, aby dobrze nawilżały i nie podrażniały okolic oczu. Mam dość mocno widoczne sińce pod oczami i podkrążone oczy i wiem, że krem tutaj nie pomoże, ale wiem też, że regularne stosowanie działa pozytywnie na skórę :)
Producent obiecuje, że krem ten nawilża, "wypycha" zmarszczki od środka i redukuje cienie i obrzęki. Krem ten świetnie nawilża, dla mnie jest idealny na dzień i na noc i też nie podrażnia mojej wrażliwej skóry pod oczami. Redukcji cieni i obrzęków niestety nie zauważam u siebie. Krem ten też zapewnia dobre odżywienie delikatnej skóry pod oczami. Czuć, że nie jest taka przesuszona, ani cienka jak przed używaniem i za to wielki plus dla niego. Jest miękka w dotyku i taka jędrna po użyciu.
Krem jest bardzo dobry, uwielbiam go używać, ale 90 zł za krem pod oczy to jednak trochę drogo. Biorąc pod uwagę wydajność (około 3 miesiące) to można to jakoś przegryźć. A dawno nie miałam tak dobrego kremu pod oczy. Teraz nie wiem czy do niego wrócę, ale jeżeli nie znajdę godnego, tańszego zastępcy to kupiłabym go ponownie.