Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the body shop. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the body shop. Pokaż wszystkie posty

grudnia 12, 2013

(ZA) Dużo nowości nie tylko kosmetycznych

(ZA) Dużo nowości nie tylko kosmetycznych








Ostatnio troszkę rzeczy zamawiałam, troszkę dostałam i troszkę się wymieniłam :) Dziś post o nowościach z przeciągu ostatnich zamówień. Zdobyłam zniżkę 20 zł (przy zakupach za 100zł) do zapachdomu.pl oraz była darmowa wysyłka powyżej 80 zł, więc zamówiłam za to wosków ;) Cześć z nich miałam, ale większość to nowości.

kwietnia 24, 2013

The Body Shop, żel pod prysznic i masło do ciała o zapachu brzoskwini

The Body Shop, żel pod prysznic i masło do ciała o zapachu brzoskwini





Jak tu nie kochać kosmetyków o tym zapachu :) Powiem szczerze, że ten zapach zauroczył mnie od razu, najpierw stałam się posiadaczką żelu pod prysznic, ponieważ nie mieli już maseł do ciała. A następnie udało mi się w promocji upolować masło do ciała. Tak, wiem ich masła są cholernie drogie, ale w promocji ta cena nie wydaje się być już taka straszna. 

Vineyard peach, czyli winna brzoskwinia była dostępna w edycji limitowanej, a znajdziemy w niej:
  • Masło do ciała - 69zł, 
  • Peeling do ciała - 65zł, 
  • Żel pod prysznic - 19,90zł,
  • Balsam do ciała - 39zł. 
źródło







Żel pod prysznic
Ten żel pod prysznic pachnie świeżo zebranymi brzoskwiniami i pozostawia uczucie aksamitnie miękkiej skóry.
  • Bez dodatku mydła,
  • Bardzo dobrze się pieni 
  • Delikatny zapach brzoskwiń
Skład żelu pod prysznic:




Masło do ciała

To specjalne wydanie Masła do ciała pachnie świeżo zebranymi brzoskwiniami i pozostawia uczucie aksamitnie miękkiej skóry aż do 24 godzin. 
  • 24-godzinne nawilżenie,
  • Skóra staje się bardziej miękka i gładka,
  • Maślana tekstura,
  • Szybko się wchłania,
  • Delikatny zapach brzoskwiń.
Skład masła do ciała:







Żel pod prysznic

Zamknięty w typowe opakowanie dla żeli firmy The Body Shop, plastikowa buteleczka z otwieranym wieczkiem. Nie mam żadnych problemów z wydostaniem żelu, ale im bliżej dna to lepiej trzymać go na nakrętce ;)
Żel jest bardzo gęsty, nie sprawia to trudności w używaniu, wręcz przeciwnie nie przelewa się nam on przez palce. Pieni się bardzo dobrze.
Zapach jest niesamowity - pierwsze "wąchnięcie" i zakochałam się. Uwielbiam takie zapachy, jest bardzo świeży, orzeźwiający. Idealny do rozbudzenia się rano. Nie jest nachalny, niestety po wyjściu z łazienki nie czuć go na ciele, ale podczas mycia działa wręcz jako aromaterapia :D
Działanie? Myje, może nie koniecznie nawilża, ale nie podrażnia i nie uczula. Skóra po użyciu nie jest ściągnięta.
Jest bardzo wydajny, kupiłam go latem jak tylko wyszedł i do tej pory mam jeszcze, ale nie używam go codziennie, tylko jak potrzebuję odświeżenia :)

Cena: 19,90zł / 250ml
Dostępność: ten zapach był limitowany i nie wiem czy jest jeszcze dostępny, do kupienia w sklepach stacjonarnych TBS

Masło do ciała

Opakowanie również typowe dla maseł TBS, odkręcany plastikowy słoiczek i to w nich uwielbiam, nie muszę się bawić w wyciskanie produktu z tubki, co tak naprawdę w tym przypadku by się kompletnie nie sprawdziło.
Konsystencja jest bardzo gęsta, zbita, jak przystało na masło. Zdecydowanie masła są moimi faworytami, balsamy jakby u mnie słabiej nawilżają.
Oczywiście kupiłam go dla tego świeżego, przyjemnego zapachu. Od razu po otwarciu opakowania "ulatnia" się ten śliczny zapach brzoskwinki. Ale nie jest duszący, tak jak np. masło czekoladowe, które sprawiało, że miałam ochotę zwymiotować z tej słodkości.
Świetnie nawilża, długo po użyciu czuję nawilżenie i zapach. Bardzo przyjemnie mi się go używa, szybko się wchłania i ogólnie widzę same plusy :) Do tego na drugim miejscu w składzie masło kakaowe, a następnie masło shea ;)
Ogólnie jest bardzo wydajny, niewielka ilość wystarczy do nasmarowania się :)

No jedynie minusem może być cena, bo normalnie kosztuje 69zł, ale warto polować na niego na promocjach (o ile jeszcze jest dostępny).
Dostępność: ten zapach był limitowany i nie wiem czy jest jeszcze dostępny, do kupienia w sklepach stacjonarnych TBS.







Jest to miłość od pierwszego "poniuchania" :D Uwielbiam żele i masła TBS, ale też nie wszystkie, bo niektóre zapachy są zbyt intensywne i czasami konsystencja maseł jest dla mnie zbyt rzadka. Te dwa produkty polecam, są rewelacyjne, jedyna wada to te ceny, więc podsumuję to tym memem :
pozdrawiam,

marca 23, 2013

Nowości kosmetyczne - wymianka, zakupy :)

Nowości kosmetyczne - wymianka, zakupy :)





Po dzisiejszym spotkaniu Trójmiejskich blogerek jeszcze nie doszłam do siebie, ale postanowiłam napisać post o moich łupach zakupowych i wymiance :) Przy okazji dziękuję dziewczynom za przemiłe towarzystwo, relacja na pewno pojawi się na blogu :)
Ale dziś o zakupach, już od jakiegoś czasu czaiłam się na kosmetyki z kokardi.pl. Zwłaszcza na kosmetyki Balea, Alverde oraz Babuszki Agafii. Zdecydowałam się na początek na:
  • Receptury Babuszki Agafii, balsam na łopianowym propolisie
  • Planeta Organica, wzmacniający turecki szampon
  • Alverde, Regenerujący szampon do włosów

Oraz dwa ciasteczkowe żele pod prysznic :) 

Skorzystałam z kuponu z Flesza (40% zniżki na drugi kupiony produkt) i skusiłam się na dwa kremy do rąk. Wchodząc do tego sklepu strasznie długo się zastanawiam, bo chciałoby się wszystko, ale postanowiłam, że spróbuję dwa kremy. do rąk

I dziś na spotkaniu blogerek przeprowadziłam kolejną już wymiankę z Moniką. Szukam podkładu idealnego i pytałam o próbki, a mam dużo więcej do przetestowania, do tego czerwona szminka Rimmel oraz oliwka w żelu Ziaja :) Dziękuję jeszcze raz :)

Również od Moniki dostałam do przetestowania korektor Collection Lasting Perfection Ulitimate Wear Concealer odcień 3 MEDIUM w ramach Hexxbox, ponieważ ma jasną karnację i dla mniej ten kolor jest za ciemny, a u mnie akurat.

i to na tyle kosmetyków :)

A teraz kilka zdjęć mojej towarzyszki przy robieniu zdjęć :D O tak Milki nigdy za wiele :D


pozdrawiam,

marca 06, 2013

L'Occitane mam i ja ;) i inne...

L'Occitane mam i ja ;) i inne...





Pewnie zauważyliście firma L'Occitane zaczęła wysyłkę w ramach współpracy. Ja cierpliwie czekałam, już w sumie byłam sceptycznie nastawiona, no bo już troszkę minęło od odesłania formularza, który wysłali i myślałam, że już nic z tego nie będzie. A tu niespodzianka ;) I to podwójna...

Pierwsza jest taka taka, że w końcu przyszła paczuszka, w której był bardzo fajny koszyczek, tylko co z nim zrobić :) Możliwe, że będę w nim coś przechowywać, bo nie mam komu oddać...
A druga taka, że to takie malućkie miniaturki :) Naprawdę się zdziwiłam, spójrzcie na zdjęcie nizej jaką to ma wielkość w porównaniu do odżywki Eveline ;)
To wygląda raczej na zestaw dla lalek :D


Do tego dostałam całkiem niedawno próbki z firmy BioNike, która organizowała wysyłkę próbek dla nowych członków na FB. Na razie czekają na swoją kolej...

Również czytałam wiele pozytywnych opinii a temat grzebienia z TBS. Do tej pory używałam szczotki Tangle Teezer, ale za bardzo ostatnio szarpała mi włosy. Bałam się, że grzebień nie rozczesze mi moich kręconych włosów, ale radzi sobie o wiele lepiej niż szczotka i tracę mniej włosów! Szczotkę odziedziczył kot :)

Milka Gratis :) A w takiej pozycji lubi spać 

pozdrawiam,

października 07, 2012

Szaleństwo zakupów... + Milka :)

Szaleństwo zakupów... + Milka :)
Przepraszam, że nie pisałam już ponad tydzień, ale nie miałam czasu i przede wszystkim weny. Na studia mam dalej niż miałam dotychczas i zajęcia na 7, wcześnie wstaję i zmęczona jestem i jeszcze jesień, deszczowo... Nie ma się na nic ochoty... Ale jest parę rzeczy, które wprawiają człowieka w dobry nastrój :)
Ostatnio udało mi się kupić lakiery Eveline w Biedro, są świetne :) Z essence udało mi się kupić czekoladowy lakier, na jesień jest idealny... Kupiłam na rozbiórkach wizażu próbki, które widać na zdjęciu powyżej. Do tego wymianka na żel do ciała z aloesem i od razu radość na twarzy :)

Wczoraj rozpoczęło się szaleństwo zakupów, ale nie kupiłam tyle co bym chciała :) Niestety fundusze na to nie pozwalają...

Skorzystałam ze zniżki do The Body Shop i od razu poleciałam po masło do ciała o zapachu brzoskini ♥ istne cudo ! Mam żel i po prostu pachną obłędnie :) Szkoda, że to tylko limitowana edycja... Zapłaciłam za nie 49zł zamiast 69zł.


Kolejnym kosmetycznym zakupem, który dokonałam dziś był szampon z Yves Rocher. Szczerze mówiąc, pojechałam po więcej rzeczy z kuponem zniżkowym, ale zawiodłam się, bo nie obowiązywał na produkty oznaczone zielonym punktem, a rzeczy na które miałam chęć właśnie były oznaczone.. Poczekam na jakieś kolejne zniżki na cały asortyment.

Moja stara torebka z MOHITO, która świetnie mi służyła, niestety porwała się. Zgłosiłam na reklamację i zwrócili mi gotówkę... To właśnie lubię w tych sklepach, że torebki mają długą gwarancję i jeżeli się coś stanie nie z winy kupującego to można je oddać w ramach gwarancji. Nie mieli już takich samych w asortymencie, więc kupiłam w reserved bardziej pakowną. Skorzystałam z rabatu 20% i kupiłam ją za 103zł.

W MOHITO bardzo spodobały mi się ich portfele. Bardzo eleganckie :) Wzięłam jeden, również 20%  taniej, zamiast 50zł zapłaciłam 40zł.


Wypełniaczy do koka szukałam chyba całe wieki po h&m... W końcu zastałam pełną gamę kolorystyczną i w końcu mogę wypróbować to cudo :)

I na koniec Milka, ale słodko śpi w misce :D Mimo, że wygląda tak słodko to istny z niej diabełek. Ma prawie 3 miesiące.

Tutaj podczas robienia zdjęcia :) Przecież trzeba obwąchać :)
Najlepsze jest to, że jak się przychodzi z zakupami, to od razu siedzi w reklamówce :)

Jutro znów wcześnie wstać, więc zaraz się kładę spać... ( ale rymy )
Życzę Wam kobietki dobrej nocy :)

pozdrawiam,

września 08, 2012

Szaleństwo ;)

Szaleństwo ;)

A pojechałam szukać płaszczyka na jesień... Niestety nie kupiłam, takie co mi się podobają są za małe albo w rękawach (w końcu się ma te 178cm wzrostu... ), albo w biuście... A te co się podobają są za drogie...
W sumie jechałam też do Superpharm, bo miałam wydrukowane kupony, żeby kupić taniej :)

Wejście do TBS było całkowicie przypadkowe... Powąchałam masełko brzoskwiniowe z edycji limitowanej i przepadłam ! Chciałam miniaturkę kupić, ale nie mieli :( Jak dla mnie trochę za dużo prawie 70zł wydać na masło do ciała, zwłaszcza że mam jeszcze w domu kupione wcześniej...Więc kupiłam żel pod prysznic o zapachu brzoskwini, niestety o tak małej pojemności buuuuu :( W sumie dobre i to ;)

Czytałam dziś na blogu u Idalii o lnianej kuracji na włosy. Wystarczy mieć do tego siemię lniane i dziś zakupiłam i jutro będę kręcić żel, więcej możecie poczytaj u niej na blogu jeśli jeszcze nie widziałyście :)

Od razu wzięłam ostatnią paczuszkę pieprzy cayenne, który służy jako ostra przyprawa, a czytałam dziś nawet, że jeden posiłek dziennie z tym pieprzem może przyspieszyć metabolizm nawet o 25%.

 Przy okazji w fajnej promocji wychaczyłam Bio-Błonnik. Na opakowaniu cena 39,99 zł, ale była przecena na 27zł. Myślę, że warto, bo jest tam aż 150 tabletek i przyjmujemy 4 tabletki dziennie (pół godziny przed posiłkami). Szukałam czegoś z błonnikiem wspomagającego odchudzanie, mam nadzieję, że dobrze wybrałam...

Dostałam na maila kupony zniżkowe i wśród nich był kupon na maski Biovax i postanowiłam kupić. Zamiast 19,99zł zapłaciłam 10,99zł. Prawda, że niezła okazja :))

 Również był kupon na Effaclar oczyszczający żel do cery trądzikowej. Zamiast 33,99zł zapłaciłam 19,99zł.

Już przy samej kasie zauważyłam regenerujący krem do rzęs z L'biotica. Wszędzie go szukałam, ale nigdzie nie widziałam. Akurat była promocja 2 sztuki za 14,99zł. Chciałam jedną sztukę, ale były tylko takie... No trudno, zobaczymy.

Se poszalałam nie ma co :D

Dziewczyny sporo nowości w mojej wymiance. Zapraszam !! :)

pozdrawiam,

Copyright © 2016 Cosmetics my Addiction | Beauty Blog , Blogger