Miałam dziś bardzo mało czasu, ale zrobiłam Wam fotki, tego o mnie spotkało... A raczej mój konjac...
Ja jak to ja nigdy nie mogę niczego normalnie zrobić, zawsze coś jest nie tak...
Kupiłam gąbeczkę konjac już dość dawno, ale ostatnio przez jakiś czas jej nie używałam, bo jednego razu troszkę mnie podrażniła na policzkach (chyba za mocno szorowałam :) )
I ja mądra wiecie co... Zostawiłam ją w oryginalnym foliowym opakowaniu MOKRĄ na sporo czasu i tak sobie leżała wilgotna w tej folii. Ja nie wiem gdzie ja miałam głowę to robiąc :)
Wyjęłam ją, zmoczyłam i co ujrzałam... Rozpadającą, się zgniłą gąbkę :((
Cóż wyrzuciłam ją...
Teraz promocja w Rossmanach akurat na nią, ale może innym razem, na razie się zraziłam...
Życzę udanej niedzieli ;*
pozdrawiam,