Kilka dni temu jakoś mnie natchnęło i przeglądałam kalendarze i tak pomyślałam, czemu by nie stworzyć swojego? Ostatnio na moim aparacie mam najwięcej zdjęć naszej Milki :)
Wybraliśmy kilka najfajniejszych zdjęć i na allegro zamówiliśmy kalendarz :) Nie mogę się doczekać, ale ten kot jest tak słodki, że chce się go zjeść :D
Bo może jak wiecie od czerwca mamy kotkę rasy neva masquerade, a raczej w typie tej rasy, bo nie posiada rodowodu, ponieważ nie jest z hodowli. I powiem szczerze, że takiego żywiołowego kota to jeszcze nie widziałam...
Oto kilka fajnych zdjęć :)
Narzeczonemu udało się uchwycić jak ziewała :D Jeszcze jak była malutka :)
Z tego zdjęcia mamy taką bekę, że szok zawsze jak na nie patrze to śmiech mnie bierze i poprawia humor natychmiastowo :D Dlatego na kalendarzu musiało być :)
Tutaj mina nie do opisania...
Jeszcze jej dać pilota i piwo i będzie idealnie :D
Uwielbia wszędzie włazić, chyba jak każdy kot. Ma jedną swoją torbę na zakupy, w której sobie czasami przesiaduje i straszy wszystkich. Ostatnio sobie przywłaszczyła foliowe opakowanie po zgrzewce napoi i siedzi tam, czatuje i wyskakuje na każdego kto obok niej jest ;D
Na dwóch zdjęciach poniżej jak wygląda aktualnie. 12 grudnia kończy 6 miesięcy :)
Teraz jak patrze na zdjęcia jak była malutka, to nie chce się wierzyć, że to ten sam kot... Strasznie pociemniała :)
Ona na zdjęciach tylko wygląda tak słodko, tak naprawdę to strasznie lubi gryźć nas po rękach, biegać po całym mieszkaniu (jakby tabun koni biegł), załatwiać się w kuwecie, gdy się myję (o tak, "aromaty" nieuniknione), lizać mokre szyby i włazić w KAŻDY kąt...
Ale i tak ją kocham :)
pozdrawiam,