W lipcu na Instagramie dodałam zdjęcie, na którym zamieściłam pięć kosmetyków i mówiłam, że dołączam do wyzwania #finishfivebyfall. Chodzi w nim o to, że wybieramy 5 kosmetyków (z kolorówki), które chcielibyśmy zużyć do jesieni, jest to związane z projektem pan, ale co i jak to opowiem Wam dalej :)
Do całej akcji i dołączenia do grupy na Facebooku Project pan Polska zainspirowała mnie Paulina :) Do tej pory moje podejście do kolorówki było takie by sięgać po nowości na rynku, kupować i gromadzić nie wiadomo po co... Śmiało mogę powiedzieć, że moje zakupy kolorówki w lipcu i sierpniu się ograniczyły, a wręcz nie kupiłam niczego! Choć jest to jeszcze krótki okres czasu widzę, że idzie to u mnie
ku lepszemu :)
#finishfivebyfall to
wyzwanie, które ma motywować to używania tego co mamy i cieszenia się tymi
kosmetykami, które już kupiłyśmy. Często mam tak, że jeszcze tydzień wcześniej oglądałam z bijącym
sercem w internecie kolejną, cudowną paletkę, by po zakupie położyć ją wraz z
innymi paletkami do pudełka. A po kilku dniach już mam myśli typu "chcę tą nową śliczną paletkę, którą pokazują na Instagramie no chwila.. !" ;)
Ale jak wspomniałam wcześniej jest taka grupa na FB Project pan Polska,
a na instagramie jest popularny hashtag #projectpan, gdzie ludzie
pokazują zużycia kolorówki.
Na zdjęciu wyżej widzicie wszystkie kosmetyki, które wybrałam do tego wyzwania. Nie miałam piątego kosmetyku z kolorówki, który chciałabym zużyć, więc dołączył do tego zestawu peeling do ust :) Na tych zdjęciach pokazałam ich stan pod koniec lipca, więc tak naprawdę miałam dwa miesiące na zużycie.
Puder brązujący Vita Liberata używałam już długo i wcale go nie męczyłam, a nawet wręcz oszczędzałam. Bardzo go lubiłam i był świetny. W międzyczasie okazało się, że Bogusia chciała odsypkę, tak więc jej odsypałam trochę i resztę zużyłam do samego końca :)
Cień w kremie MAC w kolorze painterly bardzo lubiłam i mam też go bardzo długo, więc doszłam do wniosku, że trzeba się spiąć i zużyć do końca ;) Niestety do końca go nie zużyłam (nie było szans), ale sięgałam po niego bardzo często, jednak uważam że jest już trochę zbity, ciężko się go używa i niestety reszty już nie zużyję. Opakowanie sobie zostawię, bo kiedyś w MAC była akcja, żeby zebrać 5 pustych opakowań i wymienić na pomadkę (ja mam już 4 ich opakowania, więc jeszcze jedno i mogę odebrać - jeżeli jeszcze to funkcjonuje).
Wibo, kredka do brwi była naprawdę fajnym produktem, ale zdecydowanie nie stała się moim ulubieńcem, przez co rzadko po nią sięgałam. Dzięki wyzwaniu skończyłam ją do końca, ale też wykończyłam inną kredkę (Maybelline), której też miałam już końcówkę, także smuteczek, bo już od jakichś dwóch tygodni jestem bez kredki (na szczęście mam pomadę do brwi) ;)
Peeling do ust Sylveco jest naprawdę super i bardzo go lubię, myślałam, że w tym wyzwaniu pójdzie mi lepiej zużycie, ale niestety nie. Jest bardzo wydajny, a ja używałam go 2-3 razy w tygodniu, bo jest naprawdę mocny.
Lumene, serum do twarzy - używałam go naprawdę bardzo często, bo zawsze pod podkład mineralny i szkoda, że nie zdążyłam go zużyć, ale dużo go było :) Pod podkład mineralny to właśnie coś idealnego, bo świetnie nawilża, choć sam w sobie jest za ciemny dla mnie. i praktycznie wcale nie kryje. Ale i tak uważam sporo go zużyłam, bo w lipcu było go więcej (co widać na zdjęciu z Instagrama), a teraz widać linię nad słowem "SERUM".
Ja jestem zadowolona z tego stanu i z tego, że wzięłam udział w wyzwaniu #finishfivebyfall, mimo że nie zużyłam wszystkiego co planowałam. Także denko z kolorówki 2/5 jest naprawdę niezłe, jeszcze cień MAC mogłabym zaliczyć do grupy denka, bo już go odkładam do zużyć przez to, że jest tak suchy. Serum starczy mi na pewno jeszcze na około miesiąc, a peeling do ust na dużo dłużej :)
Muszę pomyśleć o kolejnym wyzwaniu, by mieć motywację do zużywania kolorówki, co polecicie? :)
Co sądzicie o takich wyzwaniach? :)