Czasami wybór naprawdę dobrych kosmetyków lub tych, które się nie sprawdziły nie jest łatwy, ale tym razem bez problemu wskazałam kosmetyki, które mnie sobą zauroczyły i rozczarowały ale w sumie nie ma tego wiele. Także zapraszam Was dalej :)
Ulubieńcy kolorówka
Deborah Milano, matowa pomadka nr 1
Ostatnio często sięgałam po tę pomadkę. Ma przyjemną konsystencję, łatwo się rozprowadza, zastyga na ustach na delikatny mat i wygląda ślicznie, do tego dobrze trzyma się na ustach :) Jakbym nie miała takiego arsenału pomadek to na pewno skusiłabym się na zakup kolejnego koloru, ale kto wie może za jakiś czas :)
Podkład mineralny Lily Lolo i pędzel Kabuki
Kiedyś często sięgałam po podkłady mineralne, później jakoś górowały u mnie zwykłe podkłady w płynie, a teraz udało mi się poznać kilka kosmetyków Lily Lolo, a najbardziej urzekł mnie właśnie puder mineralny. Wygląda prześlicznie na twarzy, choć nie ma mocnego krycia. A pędzel Kabuki jest idealny do aplikacji sypkiego produktu, po prostu nie wyobrażam sobie innej formy nakładania tego produktu, a do tego jest mega mięciutki :)
Ulubieńcy pielęgnacja
Balsam regulujący, Czarszka
Powiem Wam, że zakochałam się w tym produkcie do demakijażu twarzy! Mimo, że to tylko odlewka, ale już czuję, że to jest coś idealnego dla mnie. Konsystencja masła, które roztapia się pod palcami idealnie oczyszcza twarz z makijażu. Do tego ma prześliczny zapach, jakby ziołowo-miętowy, na pewno kupię pełnowymiarowe opakowanie za jakiś czas :)
Resibo, olejek do demakijażu
A olejek Resibo też bardzo lubię i używam go regularnie od dłuższego czasu właśnie do demakijażu. Świetnie radzi sobie z rozpuszczeniem makijażu, tylko nie ma zapachu, dlatego mimo wszystko bardziej przemawia do mnie balsam Czarszki :) Ale niedługo pojawi się jego recenzja.
Rozczarowania pielęgnacja i kolorówka
Evree, Soda Clean, sodowa pianka do mycia twarzy
No niestety ta pianka mi nie podeszła. Konsystencja jakaś jakby tłustawa, dziwnie się zmywa, mam wrażenie wręcz, że dobrze nie domywa i zapach dla mnie bardzo sztuczny i za mocny. Bardzo nie przypadł mi do gustu, a liczyłam, że to będzie dla mnie kolejny hit (naczytałam się samych ohów i ahów).
Bartos, krem odmładzający
Ten kremik dostałam od Basi, bo ona nie chciała go używać, a ja w sumie byłam mega podjarana nim, bo wiele osób go chwaliło. No i u mnie znów klapa, bo zapchał mnie i to tak porządnie... Dwa razy dawałam mu szansę, więcej nie będzie. Oddałam mamie :)
Eveline, eyeliner w pisaku
Eyelinery w pisaku są spoko, póki są nowe, po krótkim czasie zaczynają być coraz gorsze, albo ja tak kiepsko trafiałam. Ten w sumie jest okej, bo rysuje ładne i kolor jest mega czarny, nawet jaskółka wyjdzie dobrze, ale żaden eyeliner tak mi się nie rozmywał na powiece w ciągu dnia jak ten! Nawet gdy mam cienie na powiekach odbija się na górnej powiece. Bardzo mnie tym rozczarował :(
A jak u Was?
Coś Was zachwyciło w ubiegłym miesiącu? :)