Dzięki uprzejmości firmy Orientana mam możliwość testowania maski do twarzy. Na ich FB znalazłam informację, że poszukują testerek blogerek do przetestowania masek z naturalnego jedwabiu i zostałam wybrana jako jedna z wielu.
Na ich stronie do wyboru mamy 3 maski:
- Maska z jedwabnej tkaniny na twarz - nasączona biopeptydami, algami filipińskimi i aloesem DZIAŁANIE PRZECIWZAPALNE, KOJĄCE, UJĘDRNIAJĄCE, REGENERUJĄCE I MOCNO NAWILŻAJĄCE. REGULUJE NATŁUSZCZENIE SKÓRY I WYDZIELANIE SEBUM.
- Maska z jedwabnej tkaniny na twarz - nasączona biopeptydami, granatem i zieloną herbatą DZIAŁANIE UJĘDRNIAJĄCE, DETOKSYKUJĄCE, ROZŚWIETLAJĄCE I MOCNO NAWILŻAJĄCE.
- Maska z jedwabnej tkaniny na twarz - nasączona biopeptydami, miłorząbem japońskim i aloesem DZIAŁANIE UJĘDRNIAJĄCE, PRZECIWZMARSZCZKOWE, REGENERUJĄCE, MOCNO NAWILŻAJĄCE.
Każda z tych masek ma podobne działanie, jednak najbardziej skusiła mnie ta pierwsza maska, ponieważ mam cerę trądzikową i właściwości przeciwzapalne mnie zainteresowały.
Maska wykonana jest z naturalnego japońskiego jedwabiu dzięki
czemu doskonale przylega do twarzy, równomiernie przekazując odpowiednią
ilość substancji.
Nie wymaga leżenia.
Dzięki biopeptydom daje natychmiastowy efekt.
Stosowanie: wyjmij maskę z opakowania i delikatnie rozłóż. Maska
składa się z dwóch połączonych ze sobą części: jedwabnej i foliowej.
Nałóż na oczyszczoną twarz białą stroną na zewnątrz, a jedwabną do
twarzy. Lekko dociśnij. Delikatnie zdejmij foliową część, pozostawiają
jedwabną na twarzy. Pozostałość serum z saszetki wetrzyj w szyję i
dekolt. Maskę pozostaw na 25-30 minut. Potem zdejmij. Stosuj 2-3 razy w
tygodniu.
Maska jest jednorazowa i naprawdę mocno nasączona po wyjęciu z opakowania. W środku zostało jeszcze tego produktu, ale on jest na później (nie wyrzucamy) :)
Maska składa się z dwóch części. Foliowej i jedwabnej. Ta foliowa część ma pomóc nam nałożyć maskę na twarz. A bez niej byłoby naprawdę ciężko :) Mi mimo to nie udało się jej idealnie nałożyć.
Nie ma żadnego zapachu.
Nakładamy na twarz jedwabną stroną, a foliową ściągamy.
Tak prezentuje się na twarzy. Jest praktycznie niewidzialna ;D Jakbym założyła ją idealnie to możliwe, że nie byłoby jej aż tak widać :)
Ale mam fajne brwi ;D
Zdziwiłam się, gdy zobaczyłam takie małe (prostokątne) otworki na oczy, ale to nawet lepiej, bo pod oczami moja skóra także potrzebowała nawilżenia. Jak się przyjrzycie poniższemu zdjęciu to zobaczycie, gdzie ta maska znajduje się w okolicach oczu (przy samym zewnętrznym kąciku).
Na początku po nałożeniu maski piekło mnie w okolicach oczu, ale ostatnio przez przeterminowany kosmetyk miałam problemy właśnie ze skórą pod oczami. Po chwili pieczenie ustało i nastało ukojenie :)
Maska sobie była na twarzy przez 30 minut, siedziałam przed komputerem i piękniałam ;D Nie przesuwała się, tylko podczas mówienia lekko się ściągała w okolicach ust. Maska jest wilgotna przez cały czas, gdy miałam ją na twarzy.
Po zdjęciu maski praktycznie nic na niej nie było widać, jedyne co to lekkie zabrudzenie w okolicy nosa. Twarz miałam oczyszczoną bardzo dokładnie i może dlatego.
Resztę tego serum, które zostaje na twarzy po zdjęciu maski wklepuję w nią. W opakowaniu również zostało sporo i zaleca się wklepać to w szyję i dekolt.
Jakoś po takich maskach nie oczekuję zbyt wiele, ale efekt na twarzy zadziwił mnie.
Przez jakieś 10 minut po zdjęciu maski twarz się lekko klei, ale po wchłonięciu serum buzia jest bardzo wygładzona i pierwsze co pomyślałam, to wow jaka jędrna :)
Jedyna wada jaką widzę, to cena - 15zł za maskę do użycia jednorazowego to trochę drogo, tym bardziej, że producent zaleca używanie jej 2-3 razy w tygodniu.
Bardzo zaskoczyła mnie ta maska, oczywiście pozytywnie. Świetnie nawilża, wygładza i ujędrnia (dzięki temu serum). Również zauważyłam, że koi wrażliwe miejsca. Polecam ją z czystym sumieniem, chętnie kupiłabym więcej, ale ta cena...
pozdrawiam,
Bardzo dziękuję firmie Orientana za
udostępnienie kosmetyków w celu testowania. Mimo, że dostałam ten
produkt bezpłatnie nie wpływa to na moją opinię o tym produkcie.