Lubię peelingi do ciała, ale uwielbiam mocne zdzieraki, które zostawiają skórę oczyszczoną i nawilżoną, a nawet wręcz natłuszczoną. Całkiem niedawno w sklepie Kontigo trafiłam na promocję -70% (!!) i skusiłam się m.in. właśnie na dwa peelingi marki Biolove: kokosowy i różany i dziś zapraszam na moje wrażenia o nich :)
Opakowanie / Konsystencja
Opakowanie to w sumie nieduży, plastikowy słoiczek, który posiada dodatkowe plastikowe zamknięcie. Zakrętka jest metalowa i szczerze powiedziawszy czasami denerwowała pod prysznicem, bo nie chciała się domknąć ;) To dodatkowe zamknięcie pod nakrętką po pierwszym użyciu wywaliłam, bo tak się zasysało, że ciężko się otwierało, a w sumie zbędne mi to było.
Konsystencja jest trochę zbita, ale łatwo jest nabrać go z opakowania, no i pod wpływem ciepła rąk szybko się rozpuszcza i rozprowadza na ciele.
Zapach / Wydajność / Działanie
Zapach w opakowaniu był dość specyficzny, wydawał się sztuczny, bardzo intensywny. Ogólnie nie jestem mega fanką zapachu kokosowego, ale pod prysznicem bardzo mi się spodobał, pachnie jak prawdziwy kokos :)
Wydajność nie jest zadowalająca, bo taki słoiczek wystarczył mi na około 6 użyć.
Peeling był przyjemny, delikatnie oczyszcza, ale nie jest mocnym zdzierakiem. Peelinguje i wygładza skórę, dodatkowo po umyciu ciało jest natłuszczone i nie muszę się wtedy dodatkowo balsamować :) Bardzo lubię natłuszczone ciało po prysznicu, zwłaszcza zimą, bo po wyjściu spod prysznica marzę, by się raz dwa zawinąć w koc i pójść spać :D
Muszę wspomnieć, że zawiera w sobie wiórki kokosowe i to może mieć swoich zwolenników jak i przeciwników. Ja go używam pod prysznicem i te wiórki i tak spływają, ale jakbym miała używać go w wannie i miałyby potem oblepiać ciało i przy wyjściu trzeba byłoby się znów spłukiwać to nie wiem czy to fajne rozwiązanie ;)
Opakowanie / Konsystencja / Aplikacja
Opakowanie identyczne jak w przypadku peelingu wyżej i tak samo przeszkadza mi to dodatkowe wieczko oraz metalowa zakrętka ;)
Konsystencja jest nieco bardziej zbita niż kokosowego, ale po rozprowadzeniu na ciele olejki szybko się rozpuszczają pod wpływem ciepła rąk.
Zapach / Wydajność / Działanie
Zapach na sucho podobał mi się dużo bardziej niż kokosowego, a pod prysznicem ten okazał się mniej przyjemny ;) Podczas używania czuję zapach słodkich pralinek! Sama okropna słodycz :(
Wydajność jest identyczna jak peelingu kokosowego, wystarczył na około 6 użyć na całe ciało.
Peeling równie dobrze oczyszcza ciało, wygładza i pozostawia skórę nawilżoną, a o to mi najbardziej chodzi. Nie jest to niestety mocny zdzierak.
![]() |
oba peelingi: po lewej kokosowy (widać biale wiórki) po prawej róża (widać pestki malin) |
Oba peelingi są praktycznie identyczne jeżeli chodzi o działanie, mają w sobie inne oleje, inne dodatki, no i inny zapach. Świetne jest też, to że są to produkty naturalne. Za standardową cenę nie kupiłabym ponownie, bo nie są wydajne, ale w promocji chętnie. Na pewno skusiłabym się na inną wersję zapachową, chociaż rozważałabym ponowny zakup kokosowego, a do różanego na pewno już nie wrócę ;)
A jaki jest Wasz ulubiony peeling?