I już po świętach :) Mało mnie tu teraz było, ponieważ przyjechał mój narzeczony i nie miałam czasu na pisanie postów...
Jeszcze przed świętami udało mi się wymienić na podkład Max factora i róż essence. Podkład bardzo mi pasuje, róż trochę za jasny, ale lekko nadaje kolor :)
Macie ochotę na wymianę to zapraszam do zakładki WYMIANKA .
Teraz Wam się chcę pochwalić, ponieważ kupiliśmy zwierzaczka:) A raczej mój misio kupił nam. Bo umarł nam chomik i chcieliśmy drugiego chomika, ale koszatniczka nam bardziej wpadła w oko. Pani w sklepie zachwalała, że może być w klatce po chomiku i wgl, że jak chomik. Ale jak go kupiliśmy to się przeraziłam tym co piszą w internecie. Ale kupiliśmy książeczkę o koszatniczkach i już wszystko wiemy.
Szkoda, bo lubią być w parach a my kupiliśmy jedną (45 zł za sztukę, więc nie mało )... Patrzcie jaki fajny :) Nazywa się Apoloniusz.
Jeszcze jak mieszkał w klatce po chomiku to WSZYSTKO co plastikowe pogryzł. Zaczepy od klatki, od kółka... Na szczęście tata mu zrobił metalową klatkę i tam nic nie zje :)
Zrobiłam nawet filmik jak jadł sobie gałązkę jabłonki :) Ale strach go wypuszczać, jeszcze boję się go brać na ręce, bo jak ugryzie to bardzo boleśnie
Lubicie takie zwierzaki? :)
pozdrawiam,