Kilka dni temu dotarło do mnie majowe pudełeczko ShinyBox i jak widzicie dziś chciałabym Wam pokazać zawartość :) W sumie dostaję je już naprawdę przez długi czas i pomału zastanawiam się nad zawartością, ale w takim sensie czy jest dopasowane do mnie i czy rzeczywiście chciałabym te pudełka kupować (bo jako ambasadorka je dostaję)... Czasami są ciekawe kosmetyki, czasami nie bardzo, a jak jest tym razem? O tym poczytacie dalej...
Wreszcie pudełko jest zwykłe, kartonikowe, otwierane od góry. Do tej pory było z otwieraną klapką, której nie dało się zdjąć. Niby mała różnica, a jednak jest to dużo wygodniejsze rozwiązanie, a sam kartonik dużo lepiej wykonany.
Znalazło się tutaj standardowa karteczka informacyjna na temat produktów z pudełka, był też jeden kupon 15% do lekkiesmaki.pl (zdjęcie niżej).
Koszt pudełka to 49 zł z wysyłką w subskrypcji, a więcej na temat tego pudełka znajdziecie TUTAJ. W wersji podstawowej znalazło się tym razem 5 produktów pełnowymiarowych i jedna próbka.
Klientki stałe w uczuciach, dzięki przeprowadzonej ankiecie same mogły zdecydować, który z produktów marki Mesauda znajdą w swoim zestawie.
Seacret - Chusteczki do demakijażu z minerałami z Morza Martwego
Śledząc ShinyBox na Facebooku obserwowałam co ma się pojawić w majowym pudełku i była informacja o produkcie z minerałami z Morza Martwego. Bardzo mnie to ucieszyło, a tym bardziej jak napisali o wartości produktu - ok. 100 zł! Gdy okazało się, że to chusteczki byłam w szoku :D Tyle kasy za paczkę chusteczek do demakijażu... Co prawda użyłam je dopiero raz i jedną chusteczką zmyłam cały makijaż (są świetnie nasączone), łącznie z oczami (tusz, cienie, eyeliner) i mnie nie podrażniła, więc naprawdę dobry produkt.
W życiu nie kupiłabym chusteczek do demakijażu w tej cenie, więc tym bardziej doceniam obecność tego produktu w boxie, bo mogę go przetestować nie płacąc za niego tej kwoty.
A chusteczki na stronie producenta kosztują rzeczywiście 25 Euro.
Cena: 104 zł / opakowanie
Mesauda Milano, błyszczyk Extreme Gloss oraz Kredka do ust Xpress Lips
Błyszczyków nie używam, więc poleci do kogoś innego, a kredka do ust jest zupełnie nie w moim kolorze, bo brązowa (nr 101). Kolorek jest naprawdę śliczny i dobrze napigmentowany, ale na usta raczej nie :( Mam chęć spróbować użyć ją do brwi, ale to musi być dzień, gdzie będę w domu, bo nie wiem czego oczekiwać i jak będzie zachowywać się na brwiach? Zobaczymy :D
Te produkty występowały w pudełku zamiennie (jako ambasadorka otrzymałam oba), a klientki stałe w uczuciach mogły wybrać który z tych kosmetyków wolą otrzymać.
Cena: błyszczyk 44 zł, kredka do ust 28 zł
Nutka, mus pod prysznic i do kąpieli Gruszka - Bergamotka
Mus pod prysznic bardzo mnie zaciekawił, lubię takie "inne" konsystencje pod prysznic. Zapach nawet mi się podoba, nie jest za słodki, ani zbyt kwiatowy, ale się okaże w trakcie używania. Jestem też niesamowicie ciekawa tej konsystencji musu, no ale musi poczekać na swoje użycie.
W pudełku znalazła się też próbka emulsji do higieny intymnej tej samej firmy. Szkoda, że tylko próbka :)
Ten mus pod prysznic to kosmetyk wymienny jeden z czterech, poza nim były jeszcze mus pod prysznic i do kąpieli Piwonia - Słodki Migdał, Hipoalergiczny krem pod prysznic i do kąpieli Len i Echinacea oraz Krem pod prysznic i do kąpieli Czarna Porzeczka - Białe Kwiaty.
Wszystkie kompozycje brzmią ciekawie, ale najbardziej zaintrygował mnie ten krem pod prysznic z lnem :)
Cena: 9 zł / 222 ml
Zielone Laboratorium, maska głęboko oczyszczająca z białą glinką
Maseczkę wczoraj i dziś już użyłam i powiem Wam, że jest naprawdę dobra. Świetnie zmatowiła cerę (absorbuje nadmiar sebum jak obiecuje producent), a także cera jest ujednolicona, rozjaśniona, wygładzona. Naprawdę świetny produkt, cieszę się, że ją mogłam poznać, bo chętnie jeszcze sięgnę po nią w przyszłości, no i jedno opakowanie wystarczy spokojnie na 3 użycia!
Maska ta występowała zamiennie z kamuflującym korektorem w kredce Golden Rose.
Cena: 11 zł / 10 ml
C-Thru, Cosmic Aura - dezodorant perfumowany
Jak otworzyłam kartonik i zobaczyłam te perfumy to pomyślałam, że wow, naprawdę się postarali w tym miesiącu (chociaż C-Thru nie jest żadną marką z wyższej półki), bo nie pamiętam kiedy jakikolwiek zapach znalazł się w pudełku? Ale zapach niestety nie przypadł mi do gustu, jest strasznie słodki, zupełnie nie w moim guście. Myślę, że poleci po prostu do do siostry, na pewno się ucieszy i chętnie będzie używać :)
Cena: 18,99 zł / 75 ml

Pudełko dupy nie urywa, ale zawartość jest urozmaicona i o to chodzi. Mimo, że chusteczki kosztują naprawdę miliony monet to cieszę się, że mogę je przetestować, bo życiu nie skusiłabym się na ich zakup. Jestem też zadowolona z maseczki (którą już zużyłam), a także z musu pod prysznic. Dezodorant perfumowany i błyszczyk poleci do kogoś innego, a z kredką do ust będę kombinować na brwiach :D
A co sądzicie o tym pudełku?