Uprzedzam, że ten post nie jest dla ludzi wrażliwych na nieprzyjemne widoki.
Dzięki dziewczynom na wizażu mam okazję przetestowania kosmetyków azjatyckich. Wiele osób zamawiało ten peeling, więc i ja się skusiłam. Na allegro widziałam za około 60zł, na ebayu są dużo tańsze np. tutaj.
Ten peeling działa złuszczająco. Efekty widać dopiero po kilku dniach, ale o tym niżej.
Jak stosować?
Na opakowaniu jest nawet ilustracja jak stosować peeling, również jest instrukcja po angielsku. W komplecie dostajemy płyn w dwóch saszetkach oraz foliowe "skarpetki".
Zakładamy "skarpetki" na stopy i wlewamy do każdej płyn z saszetki. Trzymamy go od 1h do 1,5h. Po tym czasie ściągamy je i dokładnie myjemy stopy.
Efekty? Zdecydowanie zadowalające :)
Skóra odchodziła wręcz płatami, jak widać na poniższym zdjęciu.
Moje stopy PRZED nie były w najlepszym stanie, jeden spory odcisk od butów, suche pięty...
Nie mam zdjęć PO, ale po tygodniu wszystkie wiszące skórki poodpadały i stopy są wygładzone i mięciutkie. Niestety nie ma szans na usunięcie odcisków.
Uważajcie, bo trzeba wybrać dobry termin, żeby nie pokazywać ludziom stóp w takim stanie :) Teraz jest dobra pora na wykonanie takiego peelingu, póki nosimy skarpetki :)
Taki zabieg można przeprowadzać około co 6 tygodni.Bardzo polecam, na pewno kupię, gdy będę miała okazję. Świetny produkt i godzien uwagi :)
pozdrawiam,