Witajcie :)
Ten post miał się pojawić w weekend, jednak weekend zleciał mi okropnie szybko ze względu na See Bloggers :) Sobota i niedziela upłynęła mi pod znakiem warsztatów i spotkań z wieloma osobami znanymi tylko online, oczywiście miałam okazję spotkać się też ze znanymi już blogerkami :) Atmosfera była naprawdę fajna, a moja relacja prawdopodobnie pojawi się za jakiś czas.
Ale dziś zapraszam na zawartość lipcowego pudełka, która niestety mnie nie powaliła, ale więcej zobaczycie dalej.
W pudełku tym razem nie ma maleńkiej karteczki informacyjnej, za to jest Shiny Mag, gdzie również jest umieszczona informacja o produktach, ale nieco innej formie :) Plus w gazetce znajdziemy m.in. ćwiczenia modelujące brzuch, uda i pośladki, czy przepis na mrożoną herbatę brzoskwiniową :)
Jest też informacja, że w sierpniowym pudełku znajdziemy maskę Unani Dermo Defence :)
Szata graficzna jak zwykle bardzo ładna i dopracowana. Koszt pudełka to 49 zł z wysyłką w subpkrypcji, a więcej na temat lipcowego pudełka znajdziecie TUTAJ.
Pudełeczko zawiera 8 produktów i wszystkie są pełnowymiarowe.
Pierwszym produktem gwarantowanym był żel aloesowy Kueshi. Był to produkt znany już w czerwcu i mocno reklamowany :) Ja myślałam, że to jest żel myjący, bo oczywiście nie doczytałam. A tutaj się okazuje, że to taki galaretowaty żel do smarowania ciała. Ciekawy produkt, pewnie coś w stylu znanego wszystkim żelu aloesowego Holika Holika. Jednak tego azjatyckiego nie znam, ale słyszałam wiele pochlebnych opinii. Ten produkt jest interesujący i z chęcią zacznę go używać ze względu na jego wszechstronne zastosowanie.
Zadaniem żelu z aloesu jest utrzymywanie stałego nawilżenia i
zapobieganie przesuszaniu i podrażnianiu skory, jednocześnie zapewniając
jej gładkość i przywracając elastyczność. Żel bardzo dobrze sprawdza
się przy opatrywaniu ran, siniaków oraz różnego typu uszkodzeń skóry.
Jest niezwykle pomocny przy ukąszeniach owadów (pchły, kleszcze, komary,
itp.). Żel aloesowy jest pozyskiwany z wnętrza aloesu z naturalnych
upraw ekologicznych. Więcej TUTAJ.
45 zł / 250 ml
Kolejnym pełnowymiarowym produktem jest szampon Syoss do włosów zniszczonych przez zabiegi chemiczne i uszkodzenia mechaniczne. Kiedyś miałam styczność z tą marką i miałam jakiś szampon. Cudów nie robił, szkodzić też nie zaszkodził, więc może kiedyś po niego sięgnę.
Profesjonalna technologia SALONPLEX odtwarza miliony uszkodzonych wiązań
we włosach dla zregenerowanych włosów wyglądających jak nowe. Szampon
uzupełnia ubytki struktury włosa od środka oraz zamyka i chroni włókno
włosa
od zewnątrz dla długotrwałych efektów przy regularnym stosowaniu. Więcej TUTAJ.
11,49 zł / 500 ml
W pudełeczku tym znalazł się też lakier do paznokci Catrice w odcieniu 05 It's All About That Red. Niestety po zwykłe lakiery do paznokci nie sięgam w ogóle, używam jedynie hybryd, więc ten lakier u mnie się nie przyda. Na pewno przekażę komuś, kto z chęcią go użyje ;) Ten produkt jest wymienny z tuszem do rzęs, szkoda że akurat musiałam trafić na lakier.
Innowacyjna formuła lakieru do paznokci zapewnia idealnie żelowe,
błyszczące wykończenie oraz maksymalną długotrwałość. Technologia GLOSS
SEAL’RTM sprawia, ze lakier gwarantuje zjawiskowy połysk, a zawarty w
nim kompleks ochronny sprawia, że formuła jest wytrzymała i zapobiega
odpryskiwaniu nawet do 7 dni! Więcej TUTAJ.
10,99 zł / 10,5 ml
Kolejnym produktem jest baza pod makijaż Joko - Smooth Your Face. Ja unikam baz pod makijaż, chociaż od dłuższego czasu używam bazy perełkowej z Bielendy i póki co (odpukać!) nie zapchała mnie. Tej na pewno nie użyję, bo takie matujące bazy u mnie się nie sprawdzały.
Beztłuszcozwa silikonowa baza pod makijaż błyskawicznie wygładza i
ożywia skórę, tuszuje drobne niedoskonałości skóry, ujednolica jej
koloryt. Przedłuża trwałość makijażu nie wysuszając delikatnej skóry
twarzy. Doskonale matuje, dzięki zawartym w składzie silikonowym
polimerom. Sprawdza się w ekstremalnych warunkach, również samodzielnie,
bez podkładu. Przeznaczona dla każdego typu skóry, nie ściąga i nie
wysusza. Więcej TUTAJ.
22,99 zł / 15 ml
W pudełeczku znalazł się też antybakteryjny żel do rąk marki CleanHands. Nie używam takich produktów, może się przydać jedynie na wyjazdy, do użycia gdzieś na mieście czy podróży jak nie będzie gdzie umyć rąk ;) Ja nie lubię, bo strasznie wysusza dłonie.
Żel o działaniu odświeżającym, działa antybakteryjnie. Działa bez użycia
wody. Lekka konsystencja sprawia, że preparat łatwo się rozprowadza i
błyskawicznie wchłania, pozostawiając na skórze uczucie przyjemnego
odświeżenia. Więcej TUTAJ.
3,29 zł / 30 ml
Produktem do makijażu, który znalazł się w pudełku jest błyszczyk do ust Vipera Hamster. Fajne opakowanie produktu, bo można sobie kupować swoje wersje kolorystyczne i tworzyć własne pionowe paletki. Ja znalazłam właśnie błyszczyk do ust w kolorze BU01 - party time i niestety ja błyszczyków nie używam, więc pewnie komuś oddam. W pudełku zamiennie występuje błyszczyk, róż do policzków i szminka.
System magnetyczny Hamster zapewnia idealną fuzję kosmetyków do makijażu
w spionizowanej formie. W bardzo łatwy sposób można stworzyć własny
zestaw kolorystyczny, spośród szerokiej gamy róży w kremie, szminek i
błyszczyków do ust.
Błyszczyk mix odcieni. Zapewnia świetlany połysk i umiarkowany odcień.
Ze względu na niewielką ilość zawartej w nim żywicy, utrzymuje się na
wargach krócej niż szminka, ale świeży, zmysłowy wygląd ust rekompensuje
brak odporności.
9,50 zł / szt.
Przedostatnim produktem w pudełeczku jest peeling i maska do stóp Efektima. Ciekawi mnie, bo akurat stopy u mnie nie są w najlepszym stanie, jakoś nie mam cierpliwości do kremowania ich. W sumie na peeling nawet nie liczę, że pomoże na popękane pięty, ale zobaczymy :)
Kremowy peeling do stóp stworzony dla nowoczesnych kobiet. Działa szybko
i skutecznie, bez konieczności przeprowadzania żmudnych i
czasochłonnych zabiegów. Peeling reguluje odnowę komórkową, złuszczając wierzchnie warstwy
naskórka (zrogowacenia), przywraca zniszczonym stopom odpowiedni poziom
nawilżenia sprawiając, że skóra pozostaje intensywnie wygładzona, miękka
i miła w dotyku.
Maska do stóp. Dzięki precyzyjnemu połączeniu gliceryny, mocznika,
parafiny, wyciągu z bergamotki, masła Shea oraz Dermosoft Decalact
działanie maski jest silne i długotrwałe. Intensywnie zmiękcza i
dogłębnie nawilża. Jest doskonałym preparatem na przesuszoną i
zrogowaciałą skórę stóp. Więcej TUTAJ.
2,56 zł / 2 x 7 ml
No i na koniec mamy cień do powiek Virtual nr 006 w odcieniu Perfetto. Cień ten występuje zamiennie z paletką cieni Virtual oraz cieniami Joko, mix kolorów. Ja raczej nie sięgnę po niego, bo mam dużo odcieni nude w swojej kolekcji i nie chcę kolejnego, który może okazać się z kiepską pigmentacją.
VIRTUAL, cień do powiek mono - miękkie i jedwabiste w dotyku cienie
pielęgnują delikatną skórę powiek, dzięki zawartości protein jedwabiu
oraz mikki. Bardzo łatwo aplikują się, a dzięki swojej długotrwałej
formule zostaną nienaruszone nawet podczas upalnych dni. Więcej TUTAJ.
9,40 zł / szt.
A jako ambasadorka otrzymałam dodatkowy produkt, czyli micelarną myjącą odżywkę do włosów. Cieszę się z tego produktu, mimo że jeszcze nie zdążyłam użyć próbki produktu. Mam nadzieję, że jednak przypadnie mi do gustu :)
Ja szczerze mówiąc nie jestem do końca zadowolona z zawartości pudełka. Trochę szkoda, że do pudełka o nazwie Pool Party nie dodano żadnego kremu z filtrem. Zadowolona jestem jedynie z tego, że w pudełku znalazł się żel aloesowy, a pozostałych produktów nie wiem czy użyję. No może szampon Syoss, chociaż bardziej kusi mnie odżywka myjąca Schwarzkopf, jednak ona w pudełku podstawowym się nie znalazła. Wartość mojego pudełka to około 115 zł.
A co Wy sądzicie o tej zawartości? :)
pozdrawiam,