lutego 12, 2012

Lekki makijaż w 15 minut

Lekki makijaż w 15 minut



Chyba jak część z Was nie lubię pokazywać się publicznie bez makijażu:) Oczywiście jak chcę wyjść do sklepu niedaleko, czy gdzieś na chwilę to nie maluję się za bardzo, albo wcale. Nakładam czapkę na głowę i wychodzę :)
Ale jak muszę wyjść na siłownię, albo do lekarza to muszę się minimalnie umalować:) I chciałabym Wam pokazać jak wygląda mój minimalistyczny makijaż. Może to nie jest taki jedyny minimalistyczny, ale jeden z wielu, który lubię czasami zrobić:)

I zazwyczaj nie zajmuje mi to więcej niż 15 minut.


Cóż może wydaje się, że dużo użyłam produktów do tego makijażu, ale tak naprawdę są to podstawowe kosmetyki i nie mogę się bez nich obejść :)

Oczywiście podkład MUSI obowiązkowo być. Tu użyłam kremu BB, których tak mi szkoda używać, że szok :)
Tak samo korektor jest moim obowiązkiem w makijażu. Tu na zdjęciu widoczne dwa. Jeden z maybelline używam na cienie pod oczami, a z Inglota używam na twarzy na zaczerwienia.
Dalej puder transparentny, ja nakładam Fix & matte z Essence.
Następnie kreseczka eyelinerem z ELFa i tuszuję rzęsy Essence multi action :)
Aby ładnie wykonturować twarz używam bronzera Lovely.
Na koniec utrwalam makijaż moją mgiełką z ELFa.

i tadam... MAKIJAŻ GOTOWY i możemy wyjść na ulicę pokazać się ludziom :)


No i jutro mam ostatni egzamin z ekonometrii. Trzymajcie za mnie kciuki !! :)

pozdrawiam,

lutego 11, 2012

Mój ulubiony dzienny makijaż Step by step

Mój ulubiony dzienny makijaż Step by step




Postanowiłam zrobić pierwszy step mojego ulubionego makijażu dziennego, gdy używam cieni. Najczęściej bywa tak, że mam mało czasu i po prostu robię tylko kreskę, a czasami jak mam więcej czasu to koloruję się cieniami :) Bardzo starałam się, ponieważ to mój pierwszy step. Zapraszam :))

1. Na oczyszczoną powiekę nakładam korektor i na to bazę pod cienie Hean.

2. Najpierw pędzelkiem nakładam cień z paletki Sleek Storm na powiece ruchomej.
 
3. Nakładam cień od środka powieki do zewnętrznej strony. Bardziej skupiam się, aby nałożyć go na środku powieki.

4. W zewnętrznym kąciku oka kładę ciemniejszy cień. I rozcieram na załamaniu.

5. Oczywiście nie może się obejść bez kreski :) Tutaj użyłam eyelinera w żelu Sleek ink pot, ponieważ nie jest w takim żywym kolorze jak Essence i nie zasłania cieni ;)

6. Nie może obejść się bez tuszu  do rzęs, ja użyłam Essence Multi Action.

7. Połowę dolnej powieki na linii wodnej zaznaczam czarną konturówką z AVON ( od zewnętrznego kącika do środka).

I oto jak prezentuje się gotowy makijaż :)


 Jak Wam się podoba? :)

pozdrawiam

lutego 10, 2012

MIYO Nailed it! Nude 10

MIYO Nailed it! Nude 10


Jest to lakier już 3 tej firmy w mojej kolekcji, lubię nudziaki, ale ten szczególnie nie przypadł mi do gustu.
 Jak widać na zdjęciach, ten kolor jest taki za bardzo pomarańczowy. Może to taka moja wyobraźnia, ale do końca nie jest to taki nudziak jakie lubię :)
 Te lakiery trzymają mi na paznokciach trochę dłużej niż lakiery essence.
TUTAJ możecie poczytać więcej o tych lakierach, bo moja opinia na ich temat jest taka sama.

Najlepiej ten kolor prezentuje się w świetle dziennym. Mam jeszcze nudziaka z golden rose i uwielbiam go, ale o nim później ;)

I wiecie co, udało mi się trochę odżywić paznokcie za pomocą Eveline 8w1. Dzięki Waszym radom nie oddałam go, tylko używam pod lakiery i to naprawdę pomaga! :) Dziękuje! :)

pozdrawiam i życzę miłego dnia :)

lutego 09, 2012

Płynne eyelinery E.L.F : ASH oraz COBALT BLUE

Płynne eyelinery E.L.F : ASH oraz COBALT BLUE


Dziś mój ulubieniec z produktów, które dostałam od firmy E.L.F. Są to dwa eyelinery i oba przypadły mi do gustu pod względem koloru.



Nadzwyczajnie trwały, praktyczny i łatwy w użyciu, precyzyjnie kreślący, wyrazisty połyskujący kolor, dzięki któremu oczy są jeszcze bardziej atrakcyjne.

Zaopatrzony w aplikator do precyzyjnego modelowanie kresek bez żadnych trudności. Eyeliner wysycha w kilka sekund po aplikacji pozostawiając wspaniały, długotrwały efekt wyrazistych, pełnych ekspresji oczu. Dodatkowo można go łatwo i dokładnie zmywać zwykłymi preparatami do demakijażu.
  • Odporny na rozmazywanie płynny liner.
  • Precyzyjna końcówka aplikatora tworzy łatwo zdefiniowane i precyzyjne linie.
  • Długotrwały, świetlisty kolor.
 /Wskazówki/
Rozpocznij od wewnętrznego kącika oka wzdłuż linii rzęs i maluj do zewnątrz. Trzymać końcówkę aplikatora blisko linii rzęs i delikatnym płynnym ruchem namaluj wzdłuż naturalnej krzywej linii rzęs.
Bezpieczna, łagodna formuła.
1,79EUR/2,5ml


 




Gdy zobaczyłam te eyelinery ucieszyłam się, bo co jak co, ale kreska na oku to podstawa w moim makijażu. Najczęściej używałam szarego, ponieważ niebieski jest trochę zbyt jaskrawy, aby malować się nim na co dzień :)
  • Nie wiem czy mi się trafił taki felerny ten niebieski, czy one wszystkie są takie. I nie wiem jaki jest powód tego, ale widać na zdjęciu powyżej, że niebieski zostawia taką smugę, jakby eyeliner był za gęsty. Musiałam ze dwa razy bardzo delikatnie poprawiać.
  • Przynajmniej kolor niebieskiego jest cudowny. Nie lubię tych "mdłych", a ten po prostu jest świetny, lekko świecący. Za to ten szary, cóż to taki zwyklak, jeżeli nie chcecie się rzucać w oczy to tym szarym można pomalować oczko.

 
  • Nie odbijają się na powiece. 
  • Cena jest według mnie dużym plusem, bo niecałe 10zł. 
  • Trwałość obu eyelinerów nie jest zniewalająca. Po kilku godzinach rozmazują się w kącikach. 
  • Nie są wodoodporne. 
  • Dostępny tylko przez internet, ale tak naprawdę sporo kosmetyków kupujemy przez internet ;)


    Tak naprawdę pokochałam ten niebieski kolorek, jednak wolę linery w żelu. Dla początkujących jest odpowiedni, ale ja potrzebuję przede wszystkim wodoodpornego eyelinera, który wytrzyma mi od rana do wieczora na oku, a ten niestety tego nie robi.

    Bardzo dziękuję firmie E.L.F za udostępnienie kosmetyków w celu testowania. Mimo, że dostałam ten produkt bezpłatnie nie wpływa to na moją opinię o tym produkcie.


    pozdrawiam

    lutego 08, 2012

    Wymianka oraz mały zakup:)

    Wymianka oraz mały zakup:)


    Ostatnio udało mi się wymienić z blogerką mala0727 . Wymieniłam się na tusz essence, który od razu przypadł mi do gustu oraz na konturówkę z AVON, a te konturówki uwielbiam :)) Z tym, że ta jest lekko błyszcząca.

    No i dziś zaszłam do Superpharm i było peeełno ludu, bo spore promocję. A ja szukałam Lip smackers i znalazłam :) Były taki jakieś owocowe za 5zł, ale nie spodobały mi się i  kupiłam o smaku Coca coli Wanilia. Jest świetny!!  Od razu musiałam go wypakować i spróbować... Mmm pycha :)



    pozdrawiam,

    lutego 07, 2012

    Kremowy cień do powiek E.L.F. odcień SMOKE

    Kremowy cień do powiek E.L.F. odcień SMOKE



     Dziś recenzja kremowego cienia do powiek firmy E.L.F., który dostałam do testów.








    Podkreśl, wycieniuj, kształtuj oko tym mocno napigmentowanym cieniem w kremie o jedwabiście gładkiej formule.
    Jest łatwy i wygodny w aplikacji, doskonale sprawdza się przy cieniowaniu oraz mieszaniu i łączeniu kolorów. Jest odporny na rozmazywanie.


    /wskazówki/:  Nanosić samodzielnie lub warstwowo pod cienie do powiek w proszku dla długotrwałej i większej głębi koloru.
    Stosuj na oko palcem lub pędzelkiem i mieszać. Jako zwykły lub dramatyczny, jak chcesz przez uwarstwienie i budowanie koloru dla pożądanego efektu. Aby zapobiec parowaniu produktu i zachować kremową formułę, upewnić się, że osłona jest zamknięta gdy nie jest używany. 
    (moje tłumaczenie z opakowania, wiec ewentualnie przepraszam za błędy) 

    4,79EUR/10g









    Bardzo spodobało mi się to szklane opakowanie i według mnie dzięki temu wygląda bardzo elegancko.

    • Ma bardzo fajną, delikatną konsystencję, trochę jak eyeliner z tym, że jest bardziej kremowa.
    • Nakładanie to na początku był dla mnie duży problem, ponieważ nigdy nie miałam kremowych cieni. Ale nauczyłam się nakładać te cienie palcem. Pędzelkami tymi, które ja mam nie da rady. Chyba, że posiadacie specjalny pędzelek do cieni w kremie. Bynajmniej nakładanie tego cienia palcami nie jest wcale takie straszne i niewygodne. Wręcz przeciwnie, jest lepsze niż pędzelkami.
    • Utrzymuje się przez cały dzień, oczywiście nałożony na bazę pod cienie. 
    • Nie rozmazuje się.
    • Jeżeli chodzi o kolor to na początku nie przypadł mi do gustu, ponieważ rzadko używam takich ciemnych cieni, ale po nałożeniu nie jest taki ciemny, a na dodatek można go świetnie wycieniować.
    • Jest wodoodporny
    • Kolor jest świetnie napigmentowany.
    • Niestety jest dostępny głównie przez internet, jeszcze nie spotkałam go w żadnym stacjonarnym sklepie.
    • Na zdjęciu poniżej widać jak fajnie można go wycieniować. Użyłam tylko tego cienia. Lekko roztarłam na całej powiece, a tam gdzie chciałam więcej nakładałam więcej. Spróbowałam pędzelkiem do eyelinera nałożyć go jak eyeliner i wyszło całkiem ładnie.


    Firma E.L.F ma w swojej gamie kolorystycznej mnóstwo kolorów cieni kremowych i każdy może sobie coś wybrać :)
    Cienie kremowe są zupełnie inne niż cienie prasowane, jednakże około 20zł za jeden cień kremowy to nie jest wcale tak mało. Wolałabym raczej kupić paletę kilku kremowych/prasowanych cieni o mniejszej pojemności.


    Bardzo dziękuję firmie E.L.F za udostępnienie kosmetyków w celu testowania. Mimo, że dostałam ten produkt bezpłatnie nie wpływa to na moją opinię o tym produkcie.

    pozdrawiam,

    lutego 06, 2012

    Mgiełka w sprayu utrwalająca makijaż E.L.F

    Mgiełka w sprayu utrwalająca makijaż E.L.F


    Mgiełka utrwalające makijaż jest produktem pierwszym z czterech, które dostałam od firmy E.L.F do testowania i każdy opiszę oddzielnie w postach. Będzie to bardziej jasne i na pewno wygodniejsze:)


     


     


    Spraw, aby twój makijaż pozostał na swoim miejscu przez cały dzień! Ta wyjątkowa mgiełka pomaga utrwalić nałożony z rana makijaż i sprawia, że jego kolory nie blakną. Dodatkowym atutem mgiełki jest fakt, iż nawilża i odżywia skórę dzięki zawartości witamin A, C i E oraz ekstraktów z aloesu, zielonej herbaty i ogórka. Jej wygodna forma spray´u pozwala na wygodną aplikację nawet w ciągu dnia.
    Mgiełka nie zawiera w swoim składzie alkoholu. 

    Skład: Water (Aqua), AMP-Acrylates/Allyl Methacrylate Copolymer, Propylene Glycol, Aloe Barbadensis (Aloe) Leaf Juice, Green Tea (Camelia Sinensis) Extract, Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract, Magnesium Ascorbyl Phosphate (Vc), Tocophryl Acetate (Ve) Retinyl Acytate (Va), Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben. 

     4,79 EUR/60ml

    /Wskazówki/ Po zrobieniu makijażu rozpyl lekko mgiełkę w odległości 12-16 cali (około 30-40cm) od twarzy z zamkniętymi oczami, aby utrwalić makijaż w miejscu lub skorzystać z szybkiego odświeżenia makijażu  w ciągu dnia. Niech wyschnie naturalnie lub osusz chusteczką, aby przyspieszyć schnięcie.

    Mgiełka jest jak sama nazwa wskazuje w postaci płynnej.
    • Nie ma zapachu, a szkoda. Ale nie uważam tego za wadę. Czasami przyjemnie jak jest dodany jakiś delikatny, odświeżający zapach, np. brzoskwinka. Ale to raczej takie małe moje przemyślenia... Nie każdy musi to lubić.
    • Rozpylona na twarz wchłania się bardzo szybko. Ja pryskam i czekam chwilkę nie dotykając twarzy i za chwilę jest sucha i taka delikatna w dotyku.
    • Mgiełka świetnie wygładza cały makijaż, stapia wszystko ze sobą. Używam podkładu, na to puder transparentny i następnie bronzer i wszystko razem jest po prostu nie ruszone (żebyście nie myślały, że ta mgiełka cokolwiek rozmazuje). Tak samo eyeliner, który mam na powiekach, czy tusz. Wszystko jest na swoim miejscu i w dodatku utrwalone.
    • Jeżeli chodzi o utrwalenie makijażu, to naprawdę ten produkt jest godny polecenia. Nigdy wcześniej nie używałam żadnych utrwalaczy makijażu, wiec nie mam porównania. Ale w te największe mrozy używałam mgiełki i mój eyeliner, podkład itp. były w miejscu (mimo tego, że twarz była owinięta szalikiem). A jednego dnia nie użyłam i po prostu wróciłam do domu to podkładu nie było prawie wcale!! nie mówiąc już o moich rzęsach i eyelinerze...
    • Nie wysusza skóry i dodatkowo lekko nawilża !
    • Produkt jest bardzo wydajny i używam go prawie codziennie.
    • Czytałam, że jedna z dziewczyn odświeżała nim pędzle (Ja swoje myję około co tydzień, zależy od częstotliwości używania) i sama postanowiłam spróbować. Niestety na pędzlach osiada kurz i ta mgiełka to fajny sposób na "odkurzenie" i przy okazji odświeżenie pędzla, tym bardziej, że tak szybko wysycha. Po tym zabiegu pędzle wyglądają jak świeżo umyte:) Więc do tego też lubię tej mgiełki używać.
    • Minusem jest to opakowanie, że za jednym razem nie potrafię psiknąć na całą twarz, tylko muszę dwa razy ponieważ w jedno miejsce leci za dużo, a w inne za mało. Według mnie powinien być większy "rozrzut" z tego atomizera ;)

    Ogólnie mgiełka bardzo przypadła mi do gustu. Na pewno za taką cenę i za działanie opłaca się je kupić.


    Bardzo dziękuję firmie E.L.F za udostępnienie kosmetyków w celu testowania. Mimo, że dostałam ten produkt bezpłatnie nie wpływa to na moją opinię o tym produkcie.

    pozdrawia

    lutego 04, 2012

    Makijaż na konkurs u Make up passion

    Makijaż na konkurs u Make up passion





    Postanowiłam spróbować swoich sił w konkursie na makijaż walentynkowy organizowany u Make up passion. Walentynki chyba każdemu kojarzą się z serduszkami i kolorem czerwonym, więc to było moją inspiracją. Dodałam trochę różu i mi bardzo podoba się ten makijaż. Lubię także dodać kreskę, bo to dodaje drapieżności :)
     Do makijażu użyłam:
    • Cienie sleek
    • Eyeliner essence
    • Tusz Maybelline One by One
    • Korektor Maybelline oraz inglot
    • Podkład paese
    • Bronzer Lovely
    Zrobiłam makijaż w wersji z czerwonymi ustami, ale jest wtedy za mocny makijaż, i zdecydowałam się na usta w wersji nude i to mi się najbardziej podoba:)  Niestety nie mam pomadki w kolorze nude, ale użyłam korektora ;)



    pozdrawiam,


    lutego 02, 2012

    TAG: Nigdy nie wychodzę z domu bez..

    TAG: Nigdy nie wychodzę z domu bez..


    Zasady:
    Podaj 5 produktów kosmetycznych łącznie z nazwą firmy, które stosujesz wychodząc z domu, takie must have na wyjście (można dołączyć zdjęcie).
    Utwórz osobny post na swoim blogu z kopią obrazka i informacją kto Cię otagował.
    Przekaż zabawę i zasady 5 innym blogerkom.

    Zostałam otagowana przez Cosmetics Freak. Za co ślicznie dziękuję :*

    W sumie tak różnie z tymi kosmetykami must have, bo to zależy czy wychodze do sklepu, czy na uczelnię:D No ale przyjmijmy, że nie wyjdę z domu bez:

    1. Korektor Maybelline. Produkt, który po prostu jest obowiązkowy. Zawsze go używam, ponieważ mam sińce pod oczami i muszę je jakoś maskować. [LINK DO RECENZJI]
    2.  Podkład Bourjois. Także bez niego ciężko byłoby się pokazać gdziekolwiek. Po prostu mam trądzik i niestety nie wygląda to estetycznie i delikatnie trzeba jakoś sobie radzić. [LINK DO RECENZJI]
    3. Tusz Maybelline One by One. Tusz po prostu podkreśla oczy, sprawia że twarz wygląda inaczej i to po prostu obowiązek w moim makijażu. [LINK DO RECENZJI]
    4. Żelowy eyeliner Essence. Nie jest może, aż takim obowiązkiem jak powyższe produkty, ale makijaż bez eyelinera to nie jest to :) Jest nowy w mojej kosmetyczce i jeszcze nie pisałam recenzji o nim.
    5. Serum do włosów alfaparf Cristali Liquidi. Przed wyjściem MUSZĘ ujarzmić trochę moje włosy i uwielbiam ten produkt. [LINK DO RECENZJI]
    Z domu oczywiście nie wyszłabym bez telefonu :)

    Do zabawy zapraszam (o ile nie brałyście udzuału w tym tagu :) :
    Ilusive
    anne-mademoiselle
    xComplicatedLifex
    Ultimate-cosmetics
    Jedwabna.

    pozdrawiam,

      lutego 02, 2012

      Moje pierwsze kremy BB :)

      Moje pierwsze kremy BB :)
       

       Od jakiegoś czasu marzyłam o BB kremach:) Zamówiłam na wizażu w rozbiórce trochę ml, ale jak pewnie część z Was wie, tam się czeka i czeka :D
      Ale póki co mój Luby pytał co chcę na walentynki, to cóż powiedziałam, że chcę coś praktycznego. Wiec dostałam te BB kremy (były w promocji na All drogeria) :) Jupi, ale się cieszę.

      Przy okazji pokażę, Wam co ja kupiłam na Walentynki. W tamtym roku dostałam ramkę z wygrawerowanym zdjęciem, a ja postanowiłam mu w tym roku grawerowaną szklankę. Przynajmniej będzie miał swoją własną :)

      Ale wiecie co, według mnie te walentynki to trochę takie nie świąteczne. Się obchodzi, ale miło gdy ktoś pamięta o nas cały rok, a nie raz na rok, prawda? :) W moim przypadku rzadko widuję się teraz z narzeczonym (znajdujemy się 450km od siebie), więc jeszcze nie jesteśmy tak do siebie przyzwyczajeni, mimo ponad 6lat bycia razem :) Osobiście lubię Walentynki, to taka mała odskocznia od codzienności. Jeszcze nie wiem czy spędzimy je razem, czy nie. Ale zawsze można sobie zrobić Walentynki innego dnia :)

      pozdrawiam,

      lutego 02, 2012

      Zepsułam mój róż :((

      Zepsułam mój róż :((




      Mój róż był pokruszony i chciałam go naprawić, ale nie udało mi się :(( A postępowałam według instrukcji. Tak miałam pokruszony róż:

       Najpierw bardzo drobno go pokruszyłam i dodałam spirytusu salicylowego, aż konsystencja była kremowa.
       Potem przyciskałam ręcznikiem papierowym, żeby wycisnąć z niego alkohol. No i już suchy postawiłam na 24godziny, no nawet więcej. Po prostu go nie używałam.
      No i dziś go otworzyłam, i coś poszło nie tak. Zrobił się taki jak guma w dotyku i śmierdzi spirytusem. Kolor powinien być jasniejszy, a jest ciemny po wyschnięciu. Próbuję nabrać palcem, to nie widać koloru, tak samo jeżeli chcę pędzelkiem. Nie wiem czemu:(( Szkoda, na razie zostanę bez różu. Muszę kupić nowy.  

      Dziewczyny jaki róż polecacie?

      pozdrawiam
      Copyright © 2016 Cosmetics my Addiction | Beauty Blog , Blogger