Mój róż był pokruszony i chciałam go naprawić, ale nie udało mi się :(( A postępowałam według instrukcji. Tak miałam pokruszony róż:
Najpierw bardzo drobno go pokruszyłam i dodałam spirytusu salicylowego, aż konsystencja była kremowa.
Potem przyciskałam ręcznikiem papierowym, żeby wycisnąć z niego alkohol. No i już suchy postawiłam na 24godziny, no nawet więcej. Po prostu go nie używałam.
No i dziś go otworzyłam, i coś poszło nie tak. Zrobił się taki jak guma w dotyku i śmierdzi spirytusem. Kolor powinien być jasniejszy, a jest ciemny po wyschnięciu. Próbuję nabrać palcem, to nie widać koloru, tak samo jeżeli chcę pędzelkiem. Nie wiem czemu:(( Szkoda, na razie zostanę bez różu. Muszę kupić nowy.
Dziewczyny jaki róż polecacie?
pozdrawiam