stycznia 14, 2012
OCM na włosy? Czemu by nie... Zapuszczam włoski :)
Na zdjęciu powyżej buteleczka z OCM na starcie, a poniżej po myciu twarzy przez około miesiąc co wieczór i dwóch nałożeniach na włosy. Przyznam, że więcej poszło na same włosy niż na mycie twarzy przez miesiąc :)
W sumie chciałam spróbować co mi da nałożenie mojej mieszanki OCM, czyli mieszanka oleju z orzechów włoskich, oliwy z oliwek i olejku rycynowego. Strasznie dużo go zużyłam na nałożenie włosów, ale chciałam, żeby włosy dobrze wchłonęły sobie to co chcą :)
Włosy związałam w warkocz, żeby mi było wygodnie tak z nimi chodzić po domu.
Nałożyłam OCM wczoraj na pół godziny i dziś na godzinkę. Miałam wrażenie, że po tej godzinie włosy były bardziej suche... Dziewczyny jakie włosy są teraz miękkie! Normalnie nie mogę się doczekać, aż kupie olejek z altery i za miesiąc sesę!
Co do zmycia oleju z włosów to nie miałam żadnego problemu. Ziaja do włosów suchych poradziła sobie znakomicie. 2 razy umyłam głowę jak zawsze i po tym użyłam odżywkę kallos crema al latte.
Włosy dziś po umyciu. Na zdjęciu nie da się uchwycić niektórych walorów, ale ja czuję że są bardziej miękkie, łatwiej się układają. Mam suche włosy niestety przez farbowanie, ale już nie będę :D Zamaluję tylko, aby odzyskać własny kolor (mój naturalny kolor ciemny brąz)... Teraz kolor bardziej zbliżony do tego na drugim zdjęciu, nie wiem czemu taka różnica:D
Prostownicę odstawiłam już miesiąc temu i nie potrzebuję jej do codziennego używania! Szkoda, że mają tendencję do kręcenia... Teraz dbam o włosy. chcę, żeby były zdrowe i chcę aby były dłuższe. Co jakiś czas będę robić zdjęcia wlosów i obserwować jak się zmieniają. Na dzień dzisiejszy prezentują się tak jak widać wyżej, a długość jest taka:
Więc teraz nie tylko dbam o ciało, ale i o moje włosy:) Ciekawe co to wyjdzie z tego wszystkiego. Moja motywacja: narzeczony! :)
pozdrawiam,